Monitoring

Oświadczenie Studenckiego Koła Naukowego Judaistów UW

2018/02/08

W związku z nienawistną, antysemicką i ksenofobiczną akcją informacyjną nacjonalistycznej organizacji „Szturmowcy”, która w ostatnich dniach przeprowadziła na terenie kampusu centralnego Uniwersytetu Warszawskiego kolportaż ulotek, zatytułowanych „Polskie obozy zagłady? Poznaj prawdę!”, Studenckie Koło Naukowe Judaistów Uniwersytetu Warszawskiego pragnie poinformować o tej bulwersującej sprawie i wyrazić  sprzeciw wobec niej.

Treść oświadczenia

Grafik z muzeum na Majdanku projektował antysemickie plakaty

2018/02/03

O Krzysztofie K. po raz pierwszy głośno zrobiło się w styczniu 2012 r. Media przedstawiały go jako ofiarę Antify, nieformalnej, radykalnej organizacji antyfaszystowskiej. Grupa hakerska Anonymous włamała się na neonazistowskie, faszystowskie i nacjonalistyczne witryny internetowe. W ten sposób zdobyła bazy danych zawierające tysiące nazwisk, wśród nich 450 z Polski. Na swoich stronach opublikowała je Antifa. Na liście było nazwisko Krzysztofa K., 49-letniego grafika zatrudnionego w Państwowym Muzeum na Majdanku, w miejscu, w którym hitlerowcy zamordowali prawie 80 tys. osób, w tym 60 tys. Żydów. On sam twierdził, że oskarżeniem jest zszokowany. – Nigdy nie udzielałem się na stronach organizacji neofaszystowskich, nie kupowałem również niczego w ich sklepach internetowych – mówił „Wyborczej”.

Więcej o całej akcji w Wyborczej

Śmiertelny atak kilku pseudokibiców w Krakowie

2018/02/03
Chłopak wykrwawiał się na chodniku przed klatką jednego z bloków. Policja twierdzi, że ofiara nie była przypadkowa. 18-latek zmarł 1 lutego. Prokuratura wszczęła śledztwo. Dotyczy m.in. bójki ze skutkiem śmiertelnym. Świadkowie mówią, że 18-latek był w towarzystwie dwóch znajomych. Najpierw nadbiegła grupa pięciu zamaskowanych osób, uzbrojonych w siekiery i maczety. Ofiara i jego koledzy zaczęli uciekać. Cztery osoby pobiegły za nimi. – Następnie nadbiegło jeszcze sześciu sprawców i wszyscy oni zaatakowali pokrzywdzonego- twierdzi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Jak podają śledczy, chłopakowi odcięto rękę na wysokości łokcia. Doznał również wielu obrażeń nóg. Policja przesłuchuje świadków.

- Ofiara nie była przypadkowa – twierdzi mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Chłopak był najprawdopodobniej pseudokibicem Cracovii. Na jednym z portali społecznościowych opublikował zdjęcie drzwi, na których widnieje napis: „WALCZYMY ZA PASY I CÓŻ NIE JEDEN JUŻ PRZEZ TO ZAKRWAWIŁ SIĘ NÓŻ”. Z kolei na innym zdjęciu jest on w bluzie z napisem: „Śmierć konfidentom ulicy zasada sprzedawczyka czeka kara”.

Więcej w Gazecie Krakowskiej

Znana obrończyni zwierząt chciała „gazowania debili”

2018/02/02

Znana obrończyni zwierząt pod zdjęciem naczelnego rabina Polski: „Szkoda, że pewien pan nie dokończył dzieła i nie zagazował tych debili do końca”. Tłumaczy, że chodziło o zwolenników uboju rytualnego. Iwona G. jest prezesem fundacji zajmującej się pomocą zwierzętom. Pod Warszawą prowadzi hospicjum dla psów i kotów. W ubiegłym roku fundacja szukała dachu nad głową. Pomogli jej studenci, rozkręcając w internecie zbiórkę pieniędzy. W pomoc zaangażowały się też gwiazdy, m.in. aktorka Olga Bołądź. Prezeska fundacji występowała w „Dzień dobry TVN” i w „Ekspresie Reporterów”. Udało się zebrać potrzebne fundusze, zwierzęta trafiły do nowej siedziby w miejscowości na Mazowszu.

Prokuratura oskarżyła ją o publiczne znieważanie grupy ludzi z powodu jej przynależności narodowej. Grozi za to do trzech lat więzienia. Sprawą zajmuje się Sąd Rejonowy w Pułtusku. Śledczych zawiadomiła Agnieszka Wypych, przewodnicząca Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt, która zauważyła wpis w internecie. – Jeżeli ktoś publicznie wychwala Hitlera i wyraża ubolewanie, że nie wszyscy Żydzi zostali zagazowani podczas Holocaustu, to jest to nie tylko odrażające, ale autor takich wypowiedzi powinien spotkać się z zasłużoną karą. I to bez względu na to, w jaki sposób stara się to usprawiedliwić – komentuje Wypych.

Więcej w Wyborczej

Homofobiczny „popis” radnego

2018/01/28

Homofobiczną tyradę wygłosił podczas czwartkowej sesji radny Gdańska z ramienia PiS Jerzy Milewski. Homoseksualizm nazwał „problemem” i „defektem”, a winą za dyskryminację osób homoseksualnych obarcza „lewackie, agresywne zachowania”. A wszystko zaczęło się od dyskusji nad edukacyjną broszurką.

Broszura, o której mowa, jest częścią programu edukacyjnego „Zdrowe love” prowadzonego przez Miasto Gdańsk. Program poświęcony jest zagadnieniom związanym z prokreacją. W kilkunastostronicowej książeczce znalazły się informacje dotyczące m.in. praw seksualnych, metod zapobiegania ciąży (naturalnych, mechanicznych i hormonalnych) oraz chorób przenoszonych drogą płciową.Przeczytamy w niej również o tym, kim są osoby transseksualne, transpłciowe oraz interpłciowe. Na sam koniec głos zabrał radny Jerzy Milewski, który podczas swojego wystąpienia orientację homoseksualną nazwał „defektem”.

Więcej w Wyborczej

„Polakom było lepiej za Hitlera niż za Merkel” – skandaliczny wykład w Warszawie

2018/01/27

„Hitler bardzo, ale to bardzo przestrzegał reguł demokracji” przekonywał w trakcie wykładu w Warszawskim Centrum Edukacyjnym Powiśle Andrzej Ryba. Dziennikarze WP poszli na wykład do Centrum Edukacyjnego Powiśle z ukrytą kamerą. Najwyraźniej organizatorzy spotkania uznali, że nie mają się czego wstydzić, bo cały wykład opublikowano w serwisie YouTube.

Prezes Centrum Edukacyjnego Powiśle Rafał Mossakowski regularnie organizuje wykłady na temat polityki i historii. W ostatni czwartek w Centrum można było wysłuchać wykładu pod tytułem: „Polityka społeczna III Rzeszy niemieckiej 1933-45, czyli dlaczego Niemcy pokochali kanclerza Adolfa Hitlera” autorstwa Andrzeja Ryby, szefa gdańskiego wydawnictwa Finna.

Nakładem tego wydawnictwa na polskim rynku wydawniczym ukazała się książka „Wiek Hitlera” Leona Degrelle, belgijskiego oficera SS, o której Ryba sam napisał, że jest „antysemicka, antysłowiańska i antypolska”. Jednocześnie twierdził, że jest „świetną lekturą”. Jak informuje WP, podczas wykładu w Centrum Powiśle również zachęcano do zakupu książek o Adolfie Hitlerze.

Więcej na gazeta.pl

Krystyna Pawłowicz bez etatu na uczelni

2018/01/26

Krystyna Pawłowicz nie będzie już profesorką WSAP w Ostrołęce i nie będzie uczyć studentów. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron. To efekt listu otwartego. który podpisało ponad 230 ludzi nauki po wpisie posłanki w mediach społecznościowych dotyczącym samobójstwa Kacpra, za które winą obarczyła „liberalno-lewackie środowiska”. Z najnowszego materiału Katarzyny Karpy-Świderek dla TVN24, „Na pierwszej linii”, dowiadujemy się, że posłanka Krystyna Pawłowicz nie będzie już uczyć w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce. Jak mówi rektorka uczelni, dr Elżbieta Łojko, posłanka spotkała się z nią zanim wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Podjęto decyzję o zakończeniu współpracy za porozumieniem stron.

„Prof. Pawłowicz w ciągu ostatnich kilku lat swojej działalności publicznej i obecności w dyskursie medialnym przyczyniła się do znacznego obniżenia poziomu debaty publicznej w Polsce poprzez notoryczne szerzenie treści ksenofobicznych, homofobicznych, rasistowskich oraz używanie przy tym obraźliwego języka względem swoich adwersarzy politycznych, jak również zwykłych obywateli niepodzielających jej przekonań. Są to fakty powszechnie znane i szeroko komentowane w mediach, dlatego dziwi nas niezmiernie fakt, że publiczne wystąpienia prof. Pawłowicz nie stały się jak do tej pory przedmiotem troski Pani Rektor” – czytamy we wspomnianym liście, który podpisało parę tysięcy ludzi, w tym ponad 230 ze świata nauki. Był one efektem skandalicznej wypowiedzi Pawłowicz nt. samobójstwa Kacpra.

Więcej na queer.pl

Polscy muzułmanie zaniepokojeni ksenofobią i nienawiścią

2018/01/25

„Głębokie zaniepokojenie coraz częstszymi wystąpieniami i atakami wyrastającymi z pnia ksenofobii, nienawiści i uprzedzeń” wyraził Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP, Mufti Rzeczypospolitej Polskiej. „Organizacje neofaszystowskie i pseudonarodowe budzą w społeczeństwie duże obawy, godząc w poczucie bezpieczeństwa i wielokulturowy, wieloetniczny obraz naszego kraju” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie Związku. „Muzułmanie w Polsce, w tym Tatarzy, mają prawo czuć się tu bezpiecznie – zarówno obywatele polscy, jak i obcokrajowcy przebywający legalnie na terytorium Polski” – dodaje przewodniczący Miśkiewicz.

„Te obawy nie są przesadzone. To już się dzieje i postępuje. Mamy nadzieję na wyraźne, konstruktywne i konsekwentne reakcje w tej sprawie, aby służyły dobru narodowemu, obywateli polskich, w tym Tatarów-muzułmanów, którzy wiernie służyli i służą własnej ojczyźnie – Rzeczypospolitej Polskiej” – kończy swoje oświadczenie Tomasz Miśkiewicz.

Więcej w Rzeczpospolitej

Rasistowskie komentarzy nauczycieli w Chełmie

2018/01/24

Chłopak miał zostać ośmieszony przez dwóch nauczycieli z II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie podczas próby poloneza do studniówki w szkole, do której chodzi jego koleżanka. Powodem żartów był kolor jego skóry. Nauczyciele, którzy go uczą, oraz jego koledzy są oburzeni rasistowskimi uwagami i domagają się przeprosin. O szczegółach sprawy opowiedziała Teresa Kiwińska, dyrektor I LO w Chełmie, do którego na co dzień chodzi poszkodowany uczeń.

- Przyszedł on na próbę poloneza do II LO, ponieważ tam uczy się jego koleżanka. Został tam ośmieszony z powodu innego wyglądu i koloru skóry – tłumaczy Teresa Kiwińska. Dyrektorka I LO nie zdradziła, jakimi dokładnie epitetami obrażono ucznia. Jednak szczegóły incydentu szczegółowo przekazał jej sam pokrzywdzony oraz jego mama.

Pokrzywdzony uczeń oraz jego mama poinformowali o sprawie na razie lokalne instytucje oświatowe. Zdaniem Teresy Kiwińskiej nauczyciele z konkurencyjnego II LO powinni zostać ukarani za niewybredne komentarze pod adresem ucznia.

Więcej na tvn24.pl

Prokuratura umorzyła sprawę gróźb wobec Irańczyka

2018/01/18

W jeden ręce trzymał sprej, w drugiej laskę. Chwilę później pomazał witrynę kawiarni należącej do Irańczyka. Wcześniej zostawił mu list: „nie będziesz jadł polskiego chleba, masz się stąd wynieść”. Przed sądem jednak nie stanie, bo prokuratura umorzyła śledztwo w jego sprawie. Najpierw były wyłamane zamki i pomazane witryny, potem list z groźbami.

- Jeżeli zaparkujesz swoje auto w podziemiach i ktoś zostawi na nim, powiedzmy, kwiatek, zaczynasz zastanawiać się, o co chodzi. U mnie w lokalu ktoś zostawił kartkę, na której było napisane: „nie będziesz jadł polskiego chleba, masz 30 dni na opuszczenie kraju”. Bardzo się bałem – wspomina dziś Salar Farsi, właściciel kawiarni.

Salar Farsi: – Jeżeli ktoś zrobił coś raz, to nigdy nie wiadomo, co może jeszcze zrobić. A co, jeżeli następnym razem przyjdzie do mnie z nożem? Wiem, kim jest, ale to nie znaczy, że boję się mniej. Ten mężczyzna był tu później wielokrotnie. Nawet wczoraj, stał i patrzył się w witrynę. Nie wiem, czy mam wyjść i z nim porozmawiać. Myślałem, że od tego jest w Polsce prawo – podsumowuje Farsi.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Wyrok w sprawie rasistowskiego ataku w Łodzi

2018/01/16

„Świnia”, „czarnuch” i „pier…ony turban” – takie wyzwiska usłyszał obywatel Bangaldeszu, sprzedawca łódzkiego baru. Dwaj mężczyźni, którzy go obrażali zostali skazani w poniedziałek na dwa lata więzienia. – Okoliczności tych czynów i wina obu oskarżonych nie budzi wątpliwości – mówił sędzia Michał Jabłoński podczas uzasadnienia decyzji. – To jakieś nieporozumienie, ja bardzo lubię obcokrajowców – mówił z kolei jeden ze skazanych.

Do przestępstwa doszło w poniedziałek wielkanocny ub.r. Dwaj mężczyźni (35 i 40 lat) przyszli do baru, w którym zatrudniony był Banglijczyk. Początkowo tylko się z niego naśmiewali. Świadkiem tego był policjant, który czekał na zamówienie, ale po chwili wyszedł – podaje tvn24.pl.

Więcej w serwisie wp.pl

Student z Azji pobity w Łodzi

2018/01/12

Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście prowadzi śledztwo w sprawie brutalnej napaści na Tajwańczyka. Student Politechniki Łódzkiej doznał poważnego urazu głowy i przeszedł operację. 1 stycznia. W mieście pustki. Większość mieszkańców odpoczywa po zabawie sylwestrowej. W okolicy południa młody student Politechniki Łódzkiej wybrał się do centrum miasta. O godz. 13 wchodzi w bramę pod adresem Piotrkowska 107. Lokal, który chce odwiedzić, okazał się zamknięty. Odwraca się. Za plecami ma trzech mężczyzn w kapturach.

W sprawie interweniował Konsulat Tajwanu w Warszawie. Bo brutalnie pobity chłopak to właśnie Tajwańczyk, który do Łodzi przyjechał na studia. Po nocie dyplomatycznej placówki śledztwo nabrało tempa. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście. Na jej polecenie policjanci przesłuchali Tajwańczyka i zabezpieczyli monitoring.

Więcej w Wyborczej

„Biały taksówkarz” dla gości TVP

2018/01/10

Producenci programu „Warto rozmawiać” w TVP1 zamawiając taksówki dla gości zaznaczali, że kierowca ma być Polakiem – informuje Press.pl. Firma producencka i korporacja tłumaczą, że ich celem nie była dyskryminacja. „Polak taksówkarz” – taki dopisek znalazł się przy zamówieniu taksówek dla doradcy prezydenta Andrzeja Dudy prof. Andrzeja Zybertowicza i publicysty Tomasza Terlikowskiego – informuje Press.pl. Obaj panowie byli w ostatnich tygodniach gośćmi programu „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego w TVP1. Taksówki zamawiała zewnętrzna firma producencka.

Zarówno Zybertowicz, jak i Terlikowski zaprzeczyli, bo zgłaszali producentom programu prośbę o podróż z polskim kierowcą.  „Cenię i szanuję imigrantów, którzy w Polsce rozpoczęli swoje nowe życie. I dotyczy to zarówno Ukraińców (…), Białorusinów, jak i Turków, Syryjczyków, Irańczyków czy Egipcjan” – podkreślił Terlikowski w tekście na portalu Malydziennik.pl.

Więcej na gazeta.pl

ORA we Wrocławiu zapewni pomoc ofiarom rasistowskich przestępstw

2018/01/09

Okręgowa Rada Adwokacka we Wrocławiu udzieli nieodpłatnej pomocy prawnej osobom poszkodowanym w wyniku popełnianych w tym mieście przestępstw na tle narodowościowym, etnicznym, wyznaniowym lub rasowym. Porozumienie w tej sprawie podpisali 9 stycznia Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia i adw. Andrzej Grabiński, dziekan ORA we Wrocławiu.

Strony porozumienia podkreślają, że jest ono wyrazem solidarności z ofiarami i poszkodowanymi w wyniku przestępstw na tle narodowościowym, etnicznym, wyznaniowym i rasistowskim. „Podejmujemy współpracę kierowani przeświadczeniem o niezbędności zapewnienia szybkiej pomocy prawnej poszkodowanym. Zważywszy na wielką szkodliwość społeczną naruszeń praw człowieka w takich przypadkach, pragniemy, poprzez przywrócenie porządku publicznego, o który dbamy w naszym mieście w duchu tradycji chrześcijaństwa, humanizmu i otwartości, ułatwić otrzymywanie natychmiastowej pomocy w dochodzeniu sprawiedliwości i zadośćuczynienia”.

Więcej informacji na stronie adwokatura.pl.

Mężczyzna odpowie za nienawistny atak na ukraiński konsulat

2018/01/09

Za nawoływanie do nienawiści wobec narodu ukraińskiego odpowie przed sądem 35-letni Mateusz C., który namalował na budynku Konsulatu Honorowego Ukrainy w Rzeszowie m.in. napis „Raus” i szubienicę. Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów skierowała w tej spawie do sądu akt oskarżenia. Mężczyźnie grozi za to do 5 lat więzienia.

„Oskarżony przyznał się do namalowania tych napisów i symboli na budynku konsulatu, ale zaprzeczył, że uczynił to w celu propagowania nienawiści wobec narodu ukraińskiego. Jako motyw wskazał pobudki natury emocjonalnej. Teraz jego wyjaśnienia i przyjętą linię obrony oceni sąd”- poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Ewa Romankiewicz.

Więcej na deon.pl

Hindus pobity we Wrocławiu

2018/01/08

Była godzina 20.00 w sobotę. Na przystanku przy placu Dominikańskim we Wrocławiu stało jak zwykle trochę osób. Wtedy doszło do ataku, który w relacji świadków miał podłoże rasistowskie. Uwagę trzech pijanych Polaków zwrócił ciemniejszy kolor skóry jednego mężczyzny – relacjonują mieszkańcy w rozmowie z lokalnym portalem tuwroclaw.com.

Z informacji wrocławskich dziennikarzy wynika, że napastnicy chcieli wrzucić Hindusa do tunelu pod placem Dominikańskim. Ponoć wzięli Hindusa za Araba i dlatego go zaczepili. W jego obronie stanął inny Polak. Zareagował jako jedyny, chociaż w tym miejscu było więcej osób. Doszło do bójki. Policja dostała zgłoszenie o pobiciu cudzoziemca. Stwierdzili, że Hindus nie ucierpiał, ale Polak, który stanął w jego obronie, „uskarżał się na ból ręki” – pisze „Gazeta Wrocławska”.

Trzej podejrzani o atak zostali przewiezieni do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym – pisze wrocławska „Gazeta Wyborcza”. Policja będzie teraz wyjaśniać całe zdarzenie.

Więcej na stronie wiadomosci.gazeta.pl

Hasła „o czystej Polsce, bez Araba i pedała” wg Prokuratury nie łamią prawa

2018/01/07

„Polska czysta, polska biała, bez Araba i pedała” i „W górę krzesła, j***ć TVN” – skandowali kibole Wisły podczas lutowego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Krakowie. Od kwietnia prokuratura sprawdzała, czy nie doszło do przestępstwa. I w końcu uznała, że nie. W niedzielę 26 lutego 2017 roku kilka tysięcy osób przeszło z Wawelu do parku Jordana w Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wzięli w nim udział m.in. wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, prezydencki minister Wojciech Kolarski, wojewoda Józef Pilch, a także prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek.

Obok polityków, żołnierzy i weteranów maszerowali również kibice Cracovii i Wisły Kraków. Ci ostatni hasła nawiązujące do tematyki wydarzenia łączyli z tymi wulgarnymi i obraźliwymi, wykrzykując: „W górę krzesła, j…ć TVN” czy „Polska czysta, Polska biała, bez Araba i pedała”.

Prokuratura od kwietnia prowadziła dochodzenie w tej sprawie. Przesłuchała kilkoro świadków, w tym dziennikarzy „Wyborczej” relacjonujących marsz. Efekt? Pod koniec grudnia Prokuratura Rejonowa dla Krakowa-Krowodrzy podjęła decyzję o umorzeniu dochodzenia, bo uznała, że skandowane przez kiboli hasła to „specyficzny sposób wyrażania własnych poglądów”. W uzasadnieniu decyzji prokuratura tak ocenia np. okrzyk „W górę krzesła, j…ć TVN”: „W tzw. środowisku kibicowskim, gdzie nierzadko dominują ludzie nieobyci pod względem kultury, a także akcentujący swoiście pojmowaną wyrazistość poglądów, często prymitywne, dosadne, a nawet wulgarne tezy zastępują rzeczową argumentację, co nie zmienia faktu, że tezy te są po prostu specyficznym sposobem wyrażania własnych poglądów, zaś z samej ich wulgarnej formy nie sposób automatycznie wnioskować, iż wygłaszający je zmierzają do popełnienia przestępstwa” – stwierdzili śledczy.

Z kolei w przypadku hasła „Polska czysta, Polska biała, bez Araba i pedała”, prokuratura przyznaje, że wyczerpuje ono znamiona przestępstwa, jednak wykrzykiwanie ich nie udało się przypisać konkretnym osobom.

Więcej w Wyborczej

Piotr Rybak na wolności

2018/01/06

Odbywający karę za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak wyszedł dziś rano na wolność. Czekających na niego pod więzieniem w Strzelinie zwolenników czekała niemiła niespodzianka. Wieczorem Rybak został przewieziony do Wrocławia i tu po cichu wypuszczony. W Zakładzie Karnym w Strzelinie Rybak, jeden z nieformalnych liderów wrocławskich nacjonalistów, przebywał od listopada. Trafił tam po tym, jak w listopadzie 2015 roku na wrocławskim Rynku spalił kukłę symbolizującą Żyda – w jarmułce, z pejsami i w chałacie. Sąd skazał go na to na trzy miesiące bezwzględnego więzienia, ale zaraz potem pozwolił odbywać karę w warunkach tzw. dozoru elektronicznego. Rybak nie dopełnił jednak warunków i ostatecznie trafił za kraty.

– Więzienie tego pana absolutnie nie zresocjalizowało – mówił nam po wypuszczeniu Rybaka jeden z wrocławskich sędziów. – W trakcie odbywania kary nie tylko nie żałował swego czynu, nie tylko był z niego dumny, ale wręcz zapowiadał, że dalej będzie palił kolejne kukły.

Spotkanie ze swoimi zwolennikami Rybak zorganizował dwie godziny później pod budynkiem sądu we Wrocławiu. Przyszło kilka osób. Zadowolony z wypuszczenia podpalacza kukły Żyda były ksiądz Jacek Międlar (na którym ciążą zarzuty nawoływania do nienawiści wobec Ukraińców i żydów) napisał na Twitterze „To co lewaczki. Piotr Rybak na wolności. Teraz kolej na was!”.

Więcej w Wyborczej

Rasistowski atak na 14 – latkę

2018/01/05
Na warszawskiej Ochocie przy ul. Słupeckiej doszło do ataku na 14-letnią ciemnoskórą dziewczynkę. Napastnik krzyczał „Polska dla Polaków”. Dziecko trafiło do szpitala. Policja dowiedziała się o ataku na dziecko od ojca dziewczynki, który zgłosił się na policję. Do zdarzenia doszło na Ochocie, przy ul. Słupeckiej. Wczoraj, około godz. 16 nieznany jeszcze sprawca zaatakował czternastolatkę o ciemniejszym kolorze skóry.Pobił ją, krzycząc przy tym „Polska dla Polaków”. Dziewczynka z licznymi obrażeniami trafiła do szpitala. Policja prowadzi śledztwo. Jak zapewnia cytowana przez portal warszawa.naszemiasto.pl Edyta Wisowska, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III, sprawa jest przez policję traktowana w sposób priorytetowy.

Źródło: Rzeczpospolita

Atak na działacza LGBT

2018/01/05

Trzech zamaskowanych mężczyzn napadło na Kosmę Kołodzieja, bydgoskiego działacza LGBT, zaangażowanego w ruchy antyfaszystowskie. Sprawą zajęła się policja, choć początkowo uznała, że „nie widzi powodu”.Nowy Rok, kilka minut po godz. 21. Kosma Kołodziej, doktorant Collegium Medicum w Bydgoszczy, wysiadł na bydgoskim Dworcu Głównym z pociągu z Poznania. W dworcowym tunelu ktoś zawołał go po imieniu. – Odwróciłem się, ale nie rozpoznałem nikogo znajomego, więc szedłem dalej – opowiada. – Nagle otoczyło mnie trzech mężczyzn. Dwóch miało twarze zasłonięte kominiarkami, jeden – oliwkową kurtkę i czapkę z emblematem Zawiszy.

Kosma Kołodziej to bydgoski działacz zaangażowany w ruchy LGBT i ruchy demokratyczne. Przemawiał podczas lipcowych protestów w obronie niezawisłości sądów pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego. Współorganizował listopadowy protest antyfaszystowski na Starym Rynku. Jest doktorantem Collegium Medicum, działa w charytatywnie, zajmuje się fotografią. – Nikomu nie robię krzywdy, nikomu nie wadzę. Po prostu mam swoje poglądy – mówi. – Dlaczego teraz mam się bać o swoje zdrowie i życie?

Więcej w Wyborczej

Rasistowski atak w Sopocie

2017/12/24

W sobotę ok. godz. 5 rano w barze z kebabem przy ul. Bohaterów Monte Cassino w Sopocie, czyli słynnym „Monciaku”, doszło do awantury. Wszystko wskazuje na to, że powodem burdy były uprzedzenia narodowościowe agresorów. Według relacji świadka grupa pijanych mężczyzn zaatakowała pracowników baru. Zaczęło się od wyzwisk i szybko przeszło do rękoczynów. Jeden z napastników rzucił krzesłem, które trafiło przypadkową klientkę prosto w głowę.

– Kiedy wszedłem do lokalu, zobaczyłem, jak trzech mężczyzn kłóci się z pracownikami lokalu, prawdopodobnie narodowości ukraińskiej. Polacy wyzywali ich i wykrzykiwali hasła takie jak „Polska dla Polaków”. W pewnej w chwili jeden z awanturujących się mężczyzn rzucił stołkiem barowym w kierunku lady i trafił w przypadkową klientkę. Kobieta straciła przytomność. Napastnicy wybiegli z lokalu i uciekli w kierunku dworca. Na miejsce została wezwana policja oraz pogotowie ratunkowe – opowiada świadek zdarzenia.

Sopocka policja potwierdza, że otrzymała zgłoszenie dotyczące uszkodzenia ciała, jednak nikt nie zgłosił ataku na tle rasowym czy narodowościowym. Wszystko wskazuje jednak na to, że to kolejny atak na tle narodowościowym skierowany wobec Ukraińców mieszkających na Pomorzu. W czerwcu w Chwaszczynie grupa pijanych Polaków zaatakowała dom, który zamieszkiwali obywatele Ukrainy pracujący w jednej z lokalnych firm.

Więcej w Wyborczej

Wyrok w sprawie rasistowskiego ataku na studenta z Lublina

2017/12/21

31-latkowi z Lublina postawiono zarzuty stosowania przemocy. Usłyszał również zarzut znieważania z powodu przynależności rasowej i narodowościowej. Mężczyzna przyznał się jedynie do pobicia zagranicznego studenta. Sąd Okręgowy w Lublinie skazał go na 8 miesięcy więzienia. Adam C. był dobrze znany policjantom, wielokrotnie karano go, m.in. za wandalizm.

Najpierw nazwał go „brudasem”, a następnie uderzył pięścią w twarz. Krzyczał również, że student z Arabii Saudyjskiej ma wracać do swojego kraju. Poszkodowany zaczął wzywać policję, wtedy Adam C. przestał go bić i uciekł.

Więcej w serwisie o2.pl

Wielokulturowy kalendarz Gdańska

2017/12/20

W kalendarzu wydanym przez Urząd Miasta w Gdańsku po raz pierwszy znalazły się nie tylko święta katolickie. – Chcieliśmy pokazać bogactwo miasta, które wynika z przenikania się wielu kultur oraz wyznań – mówi Anna Zbierska z Urzędu Miasta w Gdańsku. Gdański kalendarz na 2018 rok jest elegancko oprawiony w płótno oraz bogato ilustrowany. Nie trafi do regularnej sprzedaży – otrzymają go m.in. nauczyciele, dyplomaci, dziennikarze, zagraniczne ośrodki informacji turystycznej oraz seniorzy i ci gdańszczanie, którzy biorą udział w spotkaniach obywatelskich.

Nowością, w porównaniu z miejskimi kalendarzami z ubiegłych lat, jest zaznaczenie świąt, które obchodzą wyznawcy różnych religii – np. katolickiej środy popielcowej, żydowskiego Pesach, muzułmańskiego ramadanu czy prawosławnego Wniebowstąpienia Pańskiego.

– To pomysł prezydenta Gdańska – tłumaczy Anna Zbierska. – Zaznaczyliśmy w kalendarzu nie tylko święta katolickie, ale również muzułmańskie, żydowskie czy prawosławne. Chcieliśmy w ten sposób podkreślić, że każde z nich ma swoją wartość i że w Gdańsku jest miejsce dla wyznawców różnych religii. Ich przedstawiciele spotykają się zresztą każdego roku 1 listopada na wspólnej modlitwie na Cmentarzu Nieistniejących Cmentarzy.

Więcej w Wyborczej

Poznań walczy z rasizmem i uprzedzeniami

2017/12/17

„Wobec ludzi tolerancja to za mało, należy się szacunek”. Pod takim hasłem ruszyła kampania „My Poznań 36,6″. Twórcy klipu pokazują, że wszyscy ludzie są równi. Wspólnym mianownikiem jest chociażby 36,6 – temperatura ciała zdrowego człowieka. Ona miała chustę na głowie, on ciemniejszą karnację. To wystarczyło, żeby Paweł K. opluł Egipcjanina w poznańskim tramwaju i kazał mu „wypie…”. Mężczyzna odpowie za swoje rasistowskie zachowanie przed sądem. Ale podobnych sytuacji jest coraz więcej i to w całym kraju. Dlatego Poznań zaczął walkę z rasizmem i uprzedzeniami. Magistrat właśnie ruszył z kampanią, w której chce zwracać uwagę na to, co łączy, a nie co dzieli. -

Wszelka dyskryminacja jest łamaniem prawa, prowadzi do bierności i braku reakcji. Kampanią „My Poznań 36,6″ chcemy przypomnieć, że wszyscy jesteśmy sobie równi, a szacunek jest niezbywalnym prawem każdego człowieka – powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Więcej na tvn24.pl

Podpalacz kukły Żyda nie wyjdzie z więzienia

2017/12/16

Piotr Rybak, skazany za podpalenie kukły Żyda, nie wyjdzie z więzienia. Sąd odrzucił w piątek jego zażalenie na pozbawienie go możliwości odbywania kary w warunkach dozoru elektronicznego. W Zakładzie Karnym w Strzelinie Piotr Rybak przebywa od końca listopada. Trafił tam po tym, jak sąd skazał go na trzy miesiące za spalenie w listopadzie 2015 r. kukły Żyda na wrocławskim Rynku.

Początkowo karę odbywał w ramach dozoru elektronicznego. Ale po tym, jak próbował zastraszyć sprawującą nad nim dozór kurator, by wydłużyła mu czas, kiedy może przebywać poza domem, zdecydowano o umieszczeniu go w więzieniu. Najpierw na oddziale półotwartym. A po tym, jak udzielił telefonicznego wywiadu pełnego antysemickich treści, przeniesiono go na zwykły oddział zamknięty. Od tej decyzji się odwołał, ale w ub. tygodniu sąd okręgowy odrzucił jego argumentację. Na ponowne objęcie skazańca dozorem elektronicznym nie zgodził się w czwartek również sąd apelacyjny. Oznacza to, że w więzieniu Piotr Rybak przebywać będzie do 6 stycznia.

Więcej w Wyborczej

Policja zatrzymała mężczyznę, który zdewastował ośrodek muzułmański

2017/12/15

Do incydentu doszło pod koniec listopada przy ul. Bohaterów Września na warszawskiej Ochocie. Mieści się tam Ośrodek Kultury Muzułmańskiej, na terenie którego znajduje się meczet. Jak powiedział w piątek PAP Mariusz Mrozek z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, mężczyzna został zatrzymany na Pradze-Południe, dzięki „szeroko zakrojonym działaniom operacyjnym” policjantów, którzy przeanalizowali m.in. nagrania z monitoringu.

W mieszkaniu 34-latka funkcjonariusze zabezpieczyli ulotki nawołujące do nienawiści na tle różnic wyznaniowych. – Mężczyzna usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia o charakterze chuligańskim oraz posiadania ulotek nawołujących do nienawiści na tle różnic wyznaniowych w celu ich rozpowszechniania – powiedział Mrozek.

Po sprawdzeniu danych mężczyzny w policyjnym systemie informatycznym okazało się, że jest on poszukiwany nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego za kradzież. – Był wcześniej zatrzymywany za uszkodzenie mienia, posiadanie narkotyków oraz kradzież z włamaniem – podała stołeczna policja.

Więcej w Radiu Zet

Szkoła musi przeprosić za homofobię

2017/12/14

Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał prawomocny wyrok w sprawie prześladowania ucznia z powodu jego orientacji seksualnej. W uzasadnieniu sąd orzekł, że doszło do naruszenia dóbr osobistych skarżącego i zobowiązał szkołę do opublikowania oficjalnych przeprosin na swojej stronie www. Jest to pierwszy w historii polskiego sądownictwa wyrok przeciwko szkole za brak przeciwdziałania homofobii wśród uczniów. Sprawa ta pokazuje, że istnieją skuteczne środki prawne, z których mogą korzystać uczniowie i uczennice doświadczający przemocy motywowanej homofobią – komentuje wyrok  adw. Paweł Knut z Kampanii Przeciw Homofobii, pełnomocnik skarżącego szkołę Jakuba Lendziona.

Zespołu Szkół Gastronomiczno – Hotelarskich  w Warszawie. Tam przez rok rozgrywał się dramat nastoletniego wówczas Jakuba. Uczeń, który otwarcie mówił o tym, że jest gejem, był regularnie szykanowanych przez rówieśników. Szkolni koledzy wyzywali go od „pedałów”, „ciot” i „pedofili”. Wyśmiewali i obrzucali resztkami owoców, gumkami i długopisami. Notorycznie chowano mu plecak, a na szkolnym korytarzu rozklejano homofobiczne naklejki. Z czasem było tylko gorzej. Doskonałym pretekstem, by dać upust homofobicznej nienawiści okazały się walentynki, na które Kuba dostał kartkę z napisem „zakaz pedałowania”. Nikt nie reagował,  a koszmar nastolatka trwał dalej. Na stronach startowych szkolnych komputerów ustawiono zdjęcie dwóch mężczyzn uprawiających seks. Obrazek podpisano imieniem i nazwiskiem Kuby oraz tekstem „Jesteś jebanym homo”. Przemoc eskalowała i gumki, którymi dotąd rzucano w Kubę,  zastąpiły kamienie. Chłopak został nimi obrzucony przez grupę uczniów. Tuż obok terenu szkoły, do której chodził.

Cała informacja na stronie Kampanii Przeciw Homofobii.

Kontroler stracił pracę za rasistowski komentarz

2017/12/13

„Żaden wstyd a promocja miasta darmowa i znak dla tzw. »uchodźców« trzymajcie się z dala od BDG” napisał pod filmem obrazującym zajście w autobusie linii 56 kontroler filmy „Rewizor”. Z mężczyzną natychmiastowo została rozwiązana umowa o pracę.

– W związku z informacjami zamieszczonego komentarza mającego znamiona zachowań rasistowskich i ksenofobicznych informujemy, że Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy podjął natychmiastowe działania w tej sprawie tj. cofnięcie nadanych uprawnień oraz wniosek do firmy kontrolerskiej o rozwiązanie umowy o pracę z kontrolerem. Wpisy takie są niedopuszczalne i nie będą tolerowane przez ZDMiKP – czytamy w oświadczeniu Anny Koźlińskiej, Naczelnika Wydziału Taryf i Płatnego Parkowania ZDMiKP.

Wskutek informacji, które dotarły do firmy „Rewizor” zatrudniającej kontrolera, z mężczyzną natychmiastowo rozwiązano umowa o pracę. Jak się okazuje, zatrudniono go zaledwie 21 listopada i wciąż był w trakcie zdawania egzaminów.

Więcej w Tygodniku Bydgoskim

Policja poszukuje 6 uczestników Marszu Niepodległości

2017/12/13

Stołeczne policja poszukuje sześciu uczestników marszu narodowców w związku ze śledztwem dotyczącym publicznego propagowania faszyzmu lub nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym czy rasowym – poinformował we wtorek rzecznik prasowy KSP komisarz Sylwester Marczak. – Policjanci komendy stołecznej wyodrębnili sześć wizerunków, które zostały rozesłane po całej Polsce do wszystkich komend policji – powiedział Marczak. Oznacza to, że policjanci na podstawie tych informacji będą szukać wytypowanych osób.

11 listopada pod hasłem „My chcemy Boga” ulicami Warszawy przeszło – jak szacuje policja – około 60 tysięcy osób. Niektórzy uczestnicy marszu, oprócz polskich flag, nieśli także transparenty z hasłami: „Wszyscy różni, wszyscy biali” czy „Europa tylko dla białych”. Pojawiły się także doniesienia o wykrzykiwaniu haseł takich, jak „Sieg Heil”, „Biała siła”, „Żydzi won z Polski” i „Usunąć żydostwo z władzy”.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Zamość buduje drogę przez przedwojenny cmentarz żydowski

2017/12/09

Zamość, mimo protestów rabina Polski, buduje drogę przez przedwojenny cmentarz żydowski. Na budowie znajdowane są ludzkie kości. Prezydent Zamościa: – Nie mam pojęcia, skąd się tam wzięły. Pan Marian urodził się w latach 50. Nie ukrywa, że drogą jest zaskoczony. – Co tu dużo mówić – stwierdza – wszyscy wiedzieli przecież, że tam był cmentarz żydowski. Jestem wierzący i nie obchodzi mnie, jaką kto wiarę wyznaje. Ale uważam, że każde miejsce pochówku powinno być uszanowane, czy to żydowskie, katolickie czy prawosławne i drogi tu nie powinno być. Chodziłem do podstawówki z kolegą, który mieszkał w tej okolicy. Kiedy był dzieckiem, widział fragmenty macew porozrzucane po tym terenie. Bardzo dobrze to pamiętał. Myślałem, że droga ominie dawny cmentarz i pójdzie nieco bliżej torów kolejowych, nie wiem, dlaczego tak się nie stało.

Więcej w Wyborczej.