Otwarta brama polski english

Monitoring

Żydzi proszą Jarosława Kaczyńskiego o wsparcie

2017/08/09

„Szczególnym oburzeniem napawają nas wydarzenia ostatnich dni, budząc obawy, że żyjemy w coraz mniej bezpiecznej dla nas rzeczywistości. Wzrastający antysemityzm w debacie publicznej, wypominanie żydowskiego pochodzenia przodkom senatora Marka Borowskiego przez dziennikarkę TVP Magdalenę Ogórek, faszystowskie hasła i flagi ONR Falangi na uroczystościach państwowych przywołują najgorsze wspomnienia. Przed kilkoma dniami poseł Prawa i Sprawiedliwości, Pan Bogdan Rzońca podzielił się w mediach społecznościowych swoimi absurdalnymi, poniżającymi dla ludzkiej godności, przemyśleniami „(…) zastanawiam się, dlaczego wśród aborterów jest tylu Żydów, pomimo holocaustu”. Ukazały one całkowity brak wrażliwości, niezrozumienie istoty Holocaustu.” – piszą przedstawiciele Gminy Żydowskiej w Warszawie i Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP w liście do prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Cały list w Więzi

Narodowcy zatrzymani w Szczecinie

2017/08/06

Wywiesili na moście transparent ze swastyką i hasłem „Nazi German death camps not Polish”. Potem kilkudziesięciu mężczyzn ubranych w jednolite koszulki z napisem „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski” próbowała wejść na teren finału The Tall Ships Races”. Zatrzymała ich policja.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 13. Policjanci zauważyli, że w pobliżu Mostu Długiego grupuje się kilkudziesięciu jednolicie ubranych mężczyzn. Krótko ostrzyżeni, niektórzy mocno „napakowani”, z tatuażami. Wszyscy mieli białe koszulki z napisem z przodu „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski”. Na plecach napisał głosił zaś „Bronimy polskich wartości”.

Wszyscy idąc w grupie przeszli na prawy brzeg. Tu, przy zejściu z Mostu Długiego na nabrzeże Łasztowni, zatrzymała ich policja. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy (umundurowanych i w cywilu) otoczyło mężczyzn. Wszystkich zaczęli legitymować. Kilku zaproszonych zostało do radiowozu. Mężczyźni zachowywali się spokojnie. Dwóch zdecydowało się zdjąć koszulki i zostali wypuszczeni w kierunku Mostu Długiego.

O co poszło? Komisarz Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie poinformował nas, że mężczyźni wywiesili na Moście Długim transparent o „niewłaściwej treści”.

Więcej w Wyborczej.

Wandale zniszczyli ewangelicką kaplicę

2017/08/05

W nocy z 4 na 5 sierpnia nieznani sprawcy zniszczyli elewację kaplicy ewangelickiej w Białej Piskiej. W związku ze zniszczeniem mienia oraz obrazą uczuć religijnych Parafia Ewangelicko – Augsburska w Piszu, jako właściciel budynku, złożyła wniosek o ściganie i ukaranie sprawców. Sprawą zajęła się policja. Z budynku kaplicy ewangelickiej w Białej Piskiej przy pl. Mickiewicza wandale zerwali tablicę informującą o tym, że w budynku prowadzona jest terapia dla osób potrzebujących przez Ewangelickie Stowarzyszenie Betel w ramach Powiatowego Środowiskowego Domu Samopomocy w Białej Piskiej. Na elewacji, pod krzyżem, ktoś namalował obraźliwe rysunki oraz napisał: „tu jest Polska”.

Parafia Ewangelicko – Augsburska w Piszu jako właściciel budynku złożyła wniosek o ściganie i ukaranie sprawców w związku ze zniszczeniem mienia oraz w związku z obrazą uczuć religijnych.

Więcej na pisz.wm.pl

Prezydent Sopotu słusznie rozwiązał zgromadzenie narodowców

2017/08/05

Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że prezydent Sopotu Jacek Karnowski zgodnie z prawem rozwiązał zgromadzenie narodowców, którzy wulgarnymi wyzwiskami i głośną muzyką zakłócali „Piknik Tęczowych Rodzin” na plaży w Sopocie. Zdarzenie miało miejsce 2 lipca tego roku na plaży przy klubie Atelier w Sopocie. Odbywał się tam wtedy Piknik Tęczowych Rodzin, który był zwieńczeniem Festiwalu Tęczowych Rodzin. Festiwal to coroczna impreza, która odbywa się już od ośmiu lat w Trójmieście, a w której co roku bierze udział coraz więcej rodzin homoseksualnych, głównie par lesbijek ze swoimi dziećmi. Wydarzenie jest kilkudniowe, w jego trakcie odbywają się wykłady, spotkania, a na koniec właśnie piknik rodzinny z dziećmi.

W tym roku po raz pierwszy impreza została jednak zakłócona przez przedstawicieli skrajnej prawicy i działaczy antyaborcyjnej Fundacji „PRO – Prawo do życia”.

W czwartek Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał postanowienie w tej sprawie. Sąd odrzucił wnioski narodowców i uznał, że prezydent Jacek Karnowski słusznie i zgodnie z prawem rozwiązał ich pikietę pod klubem Atelier.

Reprezentujący narodowców Damian Szulc argumentował, że rozwiązanie zgromadzenia było bezpodstawne, a także nieprawidłowo wykonane. Podstawowy argument: prezydent Sopotu się nie przedstawił, w związku z tym „nie wiedzieli, kim jest ten mężczyzna, bo nie znają go z widzenia”.

W internecie są jednak nagrania, na których widać, że prezydent Karnowski kilka razy przedstawił się narodowcom, a jego tożsamość potwierdzał stojący obok policjant.

Z kolei prawniczka reprezentująca prezydenta Sopotu przedstawiła szereg argumentów przemawiających za rozwiązaniem zgromadzenia nacjonalistów. Po pierwsze podkreśliła, że ich zachowanie, prezentowane przez nich treści i nagrania naruszały godność i cześć uczestników „Pikniku Tęczowych Rodzin” i tym samym wypełniały znamiona art. 216 Kodeksu karnego (znieważenie), a także art. 141 i 51 kodeksu wykroczeń (zakłócanie spokoju i nieprzyzwoite napisy w przestrzeni publicznej).

Ponadto argumentowała, że zgromadzenie było nielegalne, bo zgłoszenie o nim przyszło do urzędu później niż w ustawowym terminie, a poza tym odbyło się plaży, którą miasto dzierżawi prywatnemu najemcy.

Sąd podzielił argumenty miasta, że demonstracja została zgłoszona z opóźnieniem, we wniosku nie wskazano zagrożeń, jakie ze sobą niosła, a zachowanie narodowców było przesłanką do rozwiązania zgromadzenia.

Więcej w Wyborczej.

Izraelscy piłkarze pobici w Sochocinie

2017/08/04

Członkowie zespołu piłkarskiego Hapoel Petah Tikva, którzy przebywają na zgrupowaniu w Sochocinie, zostali pobici przez Polaków – twierdzą dziennikarze izraelskiego portalu. Na dowód publikują zdjęcia. Jak czytamy na ynet.co.il, do zdarzenia doszło w środę, gdy Hapoel rozgrywał mecz towarzyski z lokalną drużyną z Ciechanowa. „Po meczu członkowie zespołu z Izraela zostali zaatakowani przez miejscowych skinheadów” – stwierdza portal.

Dalej cytuje relację jednego z reprezentantów gości. Twierdzi on, że kiedy zawodnicy wracali do hotelu, z pobliskiego lasu przybiegli zamaskowani kibole. Dwie osoby zostały lekko ranne. Podczas ataku zawodnicy z Izraela zaczęli bronić swoich kolegów. Początkowo na miejscu nie było policji, mimo że funkcjonariusze byli obecni podczas samego meczu.

- Piłkarze złapali jednego z napastników. Menadżer hotelu zadzwonił po policję. Zjawiło się czterech funkcjonariuszy – opisuje świadek zdarzenia. Portal pokazuje zdjęcie, na którym widać, jak jeden z kiboli jest odprowadzany przez policjantów.
– To było straszne. Przypominało sceny z najgorszych filmów. Izraelska grupa za granicą zawsze może być celem ataku – stwierdza jeden z zawodników Hapoelu.

Więcej w natemat.pl

Truskolaski walczy z ONR

2017/08/02

Jak co roku, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego pod pomnikiem Armii Krajowej w Białymstoku, w hołdzie poległym powstańcom złożono wieńce i wiązanki kwiatów. We wtorek (1.08) na uroczystości pojawili się działacze ONR w czarnych koszulach i ze szturmówkami. Z tego powodu prezydent Tadeusz Truskolaski zbojkotował uroczystości.

Na honorowych miejscach przy pomniku zasiedli kombatanci, w tym trzej powstańcy warszawscy, związani z Białymstokiem: Eugeniusz Barański (pseudonim powstańczy „Górski”), Józef Kuźmiński („Tank”) oraz Mieczysław Wroczyński („Stary”). Z drugiej strony barierek, tuż przy nich, ustawiło się ze szturmówkami organizacyjnymi kilku oenerowców z symbolem falangi na przepaskach zawieszonych na ramionach. Trzech z nich – w czarnych koszulach.

– W dzisiejszych uroczystościach nie uczestniczy pan prezydent Tadeusz Truskolaski. To świadoma decyzja. Podjęta dlatego, że uważamy, że takie święta jak to w dniu dzisiejszym – gdy pamiętamy o bohaterskiej walce całego narodu – powinny być dniami, w których bierzemy udział w uroczystościach pod flagą biało-czerwoną, a nie poszczególnych partii i organizacji politycznych.

– Nie rozpoczniemy dalszej części uroczystości dopóki nie zostaną schowane flagi organizacyjne – powtarzała Urszula Mirończuk.

W końcu oenerowcy przeszli na chodnik przed Muzeum Wojska (szturmówek nie schowali), a patriotyczni jagiellończycy zwinęli swój transparent.

Więcej w Wyborczej.

Antyukraiński hejt wobec demonstranta spod Sejmu

2017/07/30

Nazywam się Igor Isajew, mam 31 lat. Od 10 lat mieszkam w Warszawie. Protestowałem przed Sejmem i Pałacem Prezydenckim. Usłyszałem, że jestem „banderowskim pomiotem”, mam „spier…lać”, a jeśli będę w Polsce „robić Majdan”, to skończę jak moi „psi koledzy” w Kijowie. W sieci nie mogę nawet wrzucić zdjęcia żółwia, zanim nie przeproszę za Wołyń.

Przyjechałem na studia na UW z ukraińskiego Zaporoża. Ciągnęło mnie do Polski, bo babcia była z okolic Lwowa, chociaż krwi ukraińskiej mam najmniej: tata jest Bułgarem, matka mieszanką narodów całej środkowej Europy. Potem zacząłem pracować jako dziennikarz, m.in. w polskich mediach publicznych. W momencie, kiedy stały się mediami narodowymi, z pracą się pożegnałem. Etyka nakazuje, że dziennikarz w swoim materiale nie może stanąć po jakiejś ze stron, mimo że redaktorzy mogą mieć i często mają własne poglądy polityczne. Dlatego na wstępie poproszę odbierać ten tekst nie jako relację reportera, tylko jako opinię mieszkającego w Polsce Ukraińca, którego obecnie główne miejsce pracy to strefa biznesu.

Wiadomości z mową nienawiści otrzymuję regularnie. Ich sens sprowadza się do tego, że w sieci nie mogę zrobić nic, od umieszczenia zdjęcia żółwia po publikację tekstu o relacjach polsko-ukraińskich, zanim nie przeproszę za Wołyń (co zresztą robiłem nie jeden raz). Jednak to, co wydarzyło się w zeszły weekend, przerosło mnie. Do dzisiaj otrzymuję dziesiątki wiadomości „wyp..ć z Polski, nie będziesz nam tu majdanów robił”. Do mediów społecznościowych przestałem na wszelki wypadek zaglądać.

Więcej na tvn24.pl

Atak na Wietnamczyka w Warszawie

2017/07/30

Przystawił broń do głowy Wietnamczyka, a później dał mu do zrozumienia, że „powinien opuścić Polskę”. Tak według prokuratury wyglądała sytuacja, do której doszło we wtorek w Śródmieściu. Napastnik przyznał się do winy. Do całego zajścia doszło we wtorek wieczorem przy Elektoralnej.

Jeszcze tego samego dnia policjanci ze śródmiejskiego komisariatu zatrzymali 41-letniego Rafała N. Z informacji śledczych wynika, że miał przy sobie broń, którą groził pokrzywdzonemu, oraz amunicję. Był nietrzeźwy – badanie alkomatem wykazało dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Został doprowadzony do prokuratury rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. Wszczęto śledztwo. W czwartek usłyszał zarzuty stosowania przemocy i groźby z powodu przynależności narodowej, narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a także posiadania bez wymaganego zezwolenia broni palnej (gazowej) i amunicji.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Patrole ONR w łódzkich tramwajach

2017/07/27

Wszystko zaczęło się od kontrolera biletów. Przyszedł do pracy w koszulce „Stop islamizacji Polski”. Gdyby pracował w call center albo w zaciszu biura, nie byłoby problemu. Ale łódzkimi autobusami i tramwajami przemieszczają się codziennie dziesiątki muzułmanów. Jeżdżą na uczelnie, do pracy. Płacą podatki, zasilają konta uczelni czesnym, kasują bilet. Korzystając z transportu publicznego, mają prawo do takiej samej obsługi jak ludzie innego wyznania. Każdemu pasażerowi należy się taki sam szacunek ze strony pracowników spółki. Dlatego właśnie MPK przeprosiło i zapowiedziało, że będzie zwracać większą uwagę na ubiór zatrudnionych.

Kilka dni temu do redakcji zadzwoniła  Algierka, która pracuje w jednej z międzynarodowych korporacji z siedzibą w Łodzi. Rok temu została skopana przez pewnego patriotę na przystanku przy Galerii Łódzkiej. Mimo że sprawca dość szybko został znaleziony przez policję, długo bała się korzystać z usług MPK. Kiedy kilka dni temu znowu odważyła się wsiąść do tramwaju, przeżyła chwile grozy. Nagle nad jej głową pojawiło się kilku rosłych mężczyzn w koszulach z przekreślonym meczetem. Postanowili uraczyć pasażerów darmowym wykładem o ich poglądzie na islam.

Po kilku dniach sytuacja się wyjaśniła. Okazało się, że Algierka nie była świadkiem spontanicznej dyskusji o islamie. To zaplanowany happening. Jak poinformował w niedzielę portal Kierunki.info, którego hasłem przewodnim jest „budowanie mediów narodowych”, łódzka brygada ONR zorganizowała w łódzkim MPK „antyislamski happening”. Wolontariusze ubrani w koszulki z przekreślonym meczetem lub półksiężycem jeździli po Łodzi środkami transportu publicznego. Przysiadali się do pasażerów i wzywali ich do przeciwstawienia się obecności muzułmanów w mieście. Miał to być gest solidarności w stosunku do kontrolera, któremu MPK zakazało kontrowersyjnego ubioru w trakcie pracy. Według nich mężczyzna „padł ofiarą szykan ze strony lewicowych środowisk i mediów”.

Więcej w Wyborczej

Naukowiec z UMCS chce „strzelać do bydła”

2017/07/24

Odbywające się w całej Polsce protesty przeciw proponowanym przez PiS reformom sądownictwa wywołują wiele emocji. W mocnych słowach o demonstrantach wypowiadali się m.in. Jarosław Zieliński i Krystyna Pawłowicz. Tym razem kontrowersję wywołał wpis adiunkta z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Dyskusja w sprawie weta prezydenta odbyła się na profilu „Racjonalna Polska” na Facebooku. Autor postu podpisał zdjęcie prezydenta słowami: „Podczas, gdy w całym kraju trwają demonstracje, podczas, gdy ludzie, Naród protestuje pod Pałacem Prezydenckim, gość pełniący funkcję prezydenta Polski wyjeżdża do letniej rezydencji na Hel”.

Wpis skomentował Artur Górak, dr hab z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. „Co za bzdury!” – napisał. Na pytanie innego internauty, czemu prezydent nie wyszedł do ludu, Górak odpisał: Jakiego ludu? Ja bym kazał strzelać do tego bydła”.

Uczelnia szybko zareagowała na słowa doktora.

„Władze rektorskie UMCS z ubolewaniem przyjęły informację o incydencie z udziałem dra hab. Artura Góraka. 

Nauczyciel akademicki jest zawodem zaufania publicznego. Osoby wykonujące ten zawód powinny przywiązywać szczególną wagę do swojego postępowania nie tylko w czasie wykonywania obowiązków służbowych, ale także w życiu prywatnym. Sformułowania użyte na portalach społecznościowych przez Pana Artura Góraka stanowią wyłącznie jego prywatną wypowiedź i nie licują z wykonywanym zawodem nauczyciela akademickiego. 

Rażące przekroczenie granicy wolności słowa w tych wypowiedziach godzi także w obraz Uniwersytetu, jako miejsca debaty naukowej, wymiany poglądów z poszanowaniem każdej ze stron, a także kształcenia studentów zgodnie z ideałami humanizmu, tolerancji oraz poszanowania praw i godności człowieka. 

Pan dr hab. Artur Górak zostanie poproszony o niezwłoczne złożenie wyjaśnień, od których uzależnione będą dalsze kroki ze strony władz Uniwersytetu”.

Informacja w Rzeczpospolitej
Informacja w tygodniku Wprost

Kolejny popis Międlara

2017/07/20

Jacek Międlar, kontrowersyjny działacz nacjonalistyczny, przemawiał na marszu z okazji rocznicy rzezi wołyńskiej, nawołując do nienawiści do Ukraińców. To nie pierwszy atak w wykonaniu byłego kapłana. Ma on już na koncie zarzuty o szerzenie nienawiści, stanął też przed sądem za obrażanie posłanki Nowoczesnej, Joanny Scheuring-Wielgus. To jednak nie powstrzymało go od wygłoszenia kolejnego agresywnego przemówienia.

W rocznicę rzezi wołyńskiej były ksiądz przemawiał we Wrocławiu pod pomnikiem Ofiar Ludobójstwa. Tym razem zaatakował Ukraińców. – Dla takich jak oni, nie ma miejsca w Polsce – krzyczał do zebranych.

Więcej na gazeta.pl

Kontroler MPK „nie chce islamizacji Polski”

2017/07/13

Pasażerka zauważyła rasistowski napis na koszulce kontrolera. Mężczyzna czynności służbowe wykonywał pod hasłem „Stop islamizacji Polski”. – To nie miało prawa się zdarzyć – mówią w MPK Łódź. Kontrole biletów w autobusach i tramwajach potrafią być nieprzyjemne. Ale zwykle tylko dla tych, którzy unikają uiszczania opłaty za przejazdy. Dla Anny Kozłowskiej spotkanie z kontrolerem okazało się przykre z innego powodu. – W piątkowe popołudnie jechałam tramwajem numer 9 – opowiada kobieta. – Około godziny 14.30 niedaleko przystanku Narutowicza/Kopcińskiego podszedł do mnie mężczyzna sprawdzający bilety. Zauważyłam, że na koszulce ma napis „Stop islamizacji Polski”. Bałam się zwrócić mu uwagę, bo nie wyglądał sympatycznie. Ale poczułam się zbulwersowana. Rozumiem, że ludzie mają różne poglądy. Z tym akurat się nie zgadzam, ale jeśli ktoś go wyznaje, to trudno. Niewyobrażalne jest dla mnie jednak, żeby afiszować się z nim w pracy.

Więcej w Wyborczej

Prawomocny wyrok dla hejtera A. Pomaskiej

2017/07/13
Mieszkaniec Gryfina, który został skazany przez sąd za obrażanie w sieci gdańskiej posłanki PO, nie odwołał się od wyroku. Oprócz kary więzienia w zawieszeniu, mężczyzna dostał też wysoką karę grzywny. – Uważam, że to przestroga dla wszystkich, którzy chcą siać nienawiść wobec osób publicznych – komentuje wyrok sądu Agnieszka Pomaska, polityk Platformy Obywatelskiej.

Mieszkańcowi Gryfina miało nie spodobać się, że w trakcie obrad Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy posłanka PO zagłosowała za przeprowadzeniem dyskusji na temat jakości i stanu demokracji w Polsce. Marcin F. wyraził swoją dezaprobatę w mocny sposób, wysyłając kilka obraźliwych wiadomości na Facebooku. Ich adresatem była posłanka PO Agnieszka Pomaska. – Groził mi śmiercią, mówił o „wieszaniu mojej osoby”. Groził też mojej córce. Sprawę potraktowałam bardzo poważnie – mówi Onetowi posłanka.

Więcej na onet.pl

Wyrok za groźby wobec gejów

2017/07/12

Cztery miesiące temu Mateusz Perczyński razem ze swoim chłopakiem, kolegą i koleżanką wracał z imprezy w centrum Poznania. Była godz. 3 w nocy, gdy znajomi postanowili wejść do baru Roti przy ul. Mickiewicza. – Na schodach minęliśmy łysego, napakowanego karka. Obrócił się, spojrzał na nas, krzyknął: „Jeb… pedałów”, „kur…”, „dziwki”. Zignorowaliśmy to. Wtedy ruszył w naszą stronę, uderzył mnie pięścią w twarz, upadłem. Zaczął bić moich znajomych – relacjonował nam Perczyński.

Agresora zatrzymali po krótkim pościgu przejeżdżający w okolicy policjanci. Napadnięci poszli do pobliskiego komisariatu przy ul. Kochanowskiego złożyć zeznania. Wtedy do budynku weszli znajomi agresora. – Oferowali nam pieniądze za rezygnację ze złożenia zeznań. Była z nimi dziewczyna, która robiła nam zdjęcia. Jeden z mężczyzn powiedział, że jak wyjdziemy z komisariatu, to dopiero zobaczymy. Stwierdził, że nas zaje…, dostaniemy wpie…. Chciałem nagrać te groźby, ale wytrącił mi z ręki telefon. Na szczęście zareagował policjant, który był w recepcji. Zatrzymał tego mężczyznę – opowiadał Mateusz Perczyński.

Więcej w Wyborczej

Fala homofobii po wpisie o ślubie pary mężczyzn

2017/07/12

Jakub i Dawid to para chłopaków, która niecały miesiąc temu wzięła ślub na portugalskiej Maderze. Tydzień temu opublikowali nagranie z uroczystości. W Internecie wzbudziło wielkie zainteresowanie – w tydzień obejrzało je ponad 100 tysięcy osób. Niestety w odpowiedzi dostali falę nienawiści, znieważeń i gróźb.

„Długo zastanawialiśmy się czy pokazywać to video publicznie, bo to były bardzo prywatne chwile. – tłumaczy Dawid – Doszliśmy jednak do wniosku, że dla wielu osób może to być pierwsza okazja do zobaczenia jak wygląda ślub dwóch chłopaków i uznaliśmy, że dla dobra sprawy jednak warto. Chcieliśmy pokazać, że taka uroczystość w przypadku dwóch chłopaków to nie jest żart, czy parodia i, że w żaden sposób ona nie urąga ślubowi w tradycyjnym rozumieniu”.Jednak wobec części z nich nie mogli przejść obojętnie i te, które nawoływały do nienawiści lub zawierały groźby karalne, zostały zgłoszone na Policję. Dzięki pomocy zespołu prawników z Kampanii Przeciw Homofobii w pozwie liczącym ponad 60 stron udało się dokładnie zidentyfikować 34 osoby.

Więcej na rmf.fm

Piotr Rybak trafi jednak do więzienia

2017/07/11

Skazany na trzy miesiące więzienia za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak trafi do więzienia. Wrocławski sąd odrzucił w poniedziałek wniosek o możliwość odbywania przez niego kary w systemie dozoru elektronicznego. Jak powiedział dziennikarzom obrońca Rybaka mecenas Rafał Bałkowski, sąd nie uwzględnił wniosku o zezwolenie na dozór elektroniczny. „Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem będę się od tej decyzji odwoływać” – mówił mec. Bałkowski. Rybak po decyzji sądu powiedział, że jest ona „wymierzona przeciwko patriocie, przeciwko narodowcowi, który walczy o Polskę”.

Wcześniej sąd wstrzymał wykonanie kary trzech miesięcy więzienia dla Piotra Rybaka do czasu rozpatrzenia wniosku o odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego. Wstrzymanie kary nastąpiło 10 czerwca, a skazany miał się stawić do zakładu karnego 16 czerwca. Wniosek o dozór elektroniczny złożył Rybak.

Więcej na wp.pl

Europejscy imamowie na rzecz pokoju

2017/07/10

Europejscy imamowie wyrażają sprzeciw wobec terroryzmu motywowanego islamem. W tym celu rozpoczęli 8 lipca na paryskich Polach Elizejskich, gdzie w kwietniu terrorysta zabił policjanta, pielgrzymkę pokoju do różnych miast europejskich, w których w ostatnim okresie doszło do zamachów terrorystycznych. Następnego dnia, 9 lipca, przybyli do Berlina. Tam, wspólnie z przedstawicielami chrześcijaństwa i judaizmu, potępili przemoc dokonywaną w imię religii.

W berlińskim kościele pamięci cesarza Wilhelma inicjator tego wydarzenia imam Hassen Chalghoumi z Paryża podkreślił, że terroryzm można pokonać tylko wspólnie. Imam z Berlina Mohammed Taha Sabri zadeklarował swoje uczestnictwo w pielgrzymce wraz z trzema innymi imamami niemieckimi. Zapewniał, że nie ma terroryzmu islamskiego, ale to ideologia faszystowska wykorzystuje islam do uzasadniania terroryzmu. Według rzecznika Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech Mohamada Ajjaja, wspólnoty muzułmańskie powinny bardziej spychać ekstremistów na margines. Błogosławieństwa imamom na dalszą drogę udzielili wspólnie ewangelicki biskup Berlina-Brandenburgii Markus Dröge, rabin Berlina Andreas Nacham oraz dominikanin Maximilian Cappabianca.

Źródło: Laboratorium Więzi

Bez kary za pobicie tureckiego studenta

2017/07/08

25-letni student z Turcji został w lutym pobity na Placu Lecha Kaczyńskiego w Lublinie. Znalezienie sprawców miało być nieskomplikowane. Ostatecznie jednak nikt za to przestępstwo nie odpowie. 4 lutego we wczesnych godzinach rannych 25-letni Deniz po zabawie w klubie przy ul. Peowiaków wychodził z lokalu ze znajomymi. Na ulicy najpierw został zwyzywany, bo przypadkowym mężczyznom nie spodobał się jego wygląd, a zwłaszcza broda. Potem doszło do szarpaniny – kiedy student powiedział, z jakiego kraju pochodzi, został zaatakowany przez jednego z mężczyzn już nie tylko słownie. Interweniowali znajomi Deniza, odciągając napastnika. Inni agresorzy jednak nie odpuścili. Kiedy 25-latek zmierzał przez pobliski Plac Lecha Kaczyńskiego w kierunku akademików, rzucili się na niego we trzech, bijąc, gdzie popadnie. Zorientowali się jednak, że na miejsce wezwano policję i uciekli.

Wszystko wskazuje na to, że skutecznie – po pięciu miesiącach od zdarzenia Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała, że śledztwo dotyczące napaści zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawców. To wyjątkowo smutne zakończenie w świetle faktu, że w lutym, kilka dni po pobiciu, media sugerowały, że znalezienie agresorów nie będzie szczególnie trudne. Policja miała m.in. dotrzeć do zapisów miejskiego monitoringu, na których widoczne było, jak napastnicy odjeżdżają autem. Miała też ustalić, kto był właścicielem pojazdu i poszukiwać innych uczestników zdarzenia na podstawie jego Facebookowych kontaktów.

Więcej na strajk.eu

Prokuratura umarza sprawę Cejrowskiego

2017/07/07

Wojciech Cejrowski na antenie Radia Koszalin uznał, że Ukraińcy to gwałciciele i rzeźnicy. Zapewnił również, że uważa, że tyczy się to absolutnie wszystkich. Prokuratura nie zobaczyła w tym jednak nic zdrożnego. Tymczasem trudno o bardziej jawny przykład łamania prawa

Artykuł 257 Kodeksu Karnego mówi: „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Prawdopodobnie nie da się zilustrować czynu, którego zabrania ten przepis, lepiej niż słowami Wojciecha Cejrowskiego wypowiedzianymi 15 października 2016 roku na antenie Radia Koszalin (jeden z lokalnych programów Polskiego Radia).

Więcej na oko.press

Muzułmanie uciekają z Poznania

2017/07/07

Tylko w tym roku z Poznania uciekło kilkunastu muzułmanów, a wyjeżdżać chcą już kolejni. Powodem są groźby, które dostają imam Youssef Chadid i poznańska społeczność muzułmanów. W 2015 roku – po zamachach na redakcję „Charlie Hebdo” w Paryżu – na fasadzie Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego przy ul. Biedrzyckiego pojawiły się naklejki z napisami „Polska wolna od islamu”. Po kolejnych zamachach w Paryżu poznański imam Youssef Chadid zaczął dostawać SMS-y i wiadomości na Facebooku z groźbami. Potem zaczęły się nocne telefony z pogróżkami. Było ich łącznie kilkadziesiąt. Jeden z nich odebrała żona imama Edyta, która w słuchawce usłyszała, że „zdechną”. To wtedy imam zdecydował, że na meczecie zawisną kolejne kamery. Dziś jest ich 14.

Ostatnio – po opublikowaniu przez prawicowe portale zmanipulowanego filmu, na którym imam rzekomo grozi Polsce – Chadid znów zaczął dostawać pogróżki. Po ostatniej publikacji zmanipulowanego filmu z jego udziałem imam Youssef Chadid złożył zawiadomienie do prokuratury. Wiceprezydent Poznania Jędrzej Solarski zapowiedział, że napisze do policji, by ściślej kontrolowała okolice poznańskiego meczetu.

Więcej w poznańskiej Wyborczej.

Wyrok za pobicie prof. Kochanowskiego

2017/07/01

Prawomocny jest już wyrok 10 miesięcy więzienia dla Piotra R., który jesienią zeszłego roku w tramwaju pobił profesora Uniwersytetu Warszawskiego Jerzego Kochanowskiego za rozmowę po niemiecku z profesorem z Jeny. W piątek stołeczny sąd okręgowy utrzymał taki wyrok sądu pierwszej instancji. Tym samym Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zarówno apelację złożoną przez pełnomocnika pokrzywdzonego profesora, jak i apelację obrony oskarżonego.

- Sąd uznał, że pana działanie wpisuje się w chuligański wybryk, który należy szczególnie piętnować i wymaga on surowej reakcji ze strony wymiaru sprawiedliwości – mówiła do skazanego sędzia Joanna Hut w uzasadnieniu piątkowego wyroku.

Sąd okręgowy nie uwzględnił argumentów pełnomocnika pokrzywdzonego, który wnosił o zmianę kwalifikacji czynu – z pobicia na agresję z pobudek dyskryminacyjnych i ksenofobicznych. Zdaniem sądu postępowanie dowodowe w sprawie nie pozwala na przyjęcie bez wątpliwości tego rodzaju motywacji sprawcy.

Nie uwzględnił też wniosków obrony oskarżonego o złagodzenie wyroku pierwszej instancji.

Więcej na tvnwarszawa.tvn24.pl

Umorzono sprawę gróźb i znieważania wobec Tokarczuk

2017/06/29

„Żydowska szmata”, „ukraińska k…”, takie komentarze internauci w 2015 roku kierowali do pisarki Olgi Tokarczuk. Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu umorzyła postępowanie w sprawie. Pełnomocnik pisarki złożył zażalenie. Internetowy lincz na Oldze Tokarczuk rozpoczął się po tym, jak w 2015 roku otrzymała Nagrodę Literacką „Nike” za Księgi Jakubowe. W wypowiedzi dla TVP Info po gali wręczenia nagrody 5 października pisarka powiedziała: – Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów.

– Głównym powodem jest niewykrycie sprawcy czynu, co oznacza, że w większości przypadków nie udało nam się ustalić po adresie IP, kto pisał nienawistne komentarze – tłumaczy Marcin Witkowski. – Mieliśmy też trudności z ustaleniem lokalizacji komputerów, kiedy po adresie IP okazywało się, że część z nich powinna być np. w Niemczech czy Chinach.

Więcej w Wyborczej

Kołakowska nie odpowie za blokowanie Marszu Równości

2017/06/25

O umorzeniu sprawy poinformowała w piątek w rozesłanym mediom komunikacie Joanna Zając, doradca ds. komunikacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, którego prawnicy reprezentowali przed sądem rodzinę Kołakowskich.

Zając podała, że decyzję w tej sprawie podjął 21 czerwca Sąd Okręgowy w Gdańsku. „Sprawa rodziny Kołakowskich o zakłócenie gdańskiego marszu równości w 2015 r. została umorzona z uwagi na przedawnienie orzekania w sprawie. Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku i umorzył postępowanie w sprawie, tym samym kończąc sprawę obwinionych” – napisano w komunikacie.

Rodzina Kołakowskich: radna Anna Kołakowska, jej mąż (wykładowca na Uniwersytecie Gdańskim), ich dwoje dorosłych dzieci i jeszcze jeden mężczyzna – Jakub K., odpowiadali przed sądem za to, że w maju 2015 r. zablokowali gdański Marsz Równości – legalną manifestację zorganizowaną m.in. przez środowiska LGBT.

Więcej na polsatnews.pl

Poseł PiS pełen nienawiści

2017/06/21

Kaliski poseł Jan Mosiński w internecie tropi Żydów, ale nie lubi też Arabów. „…chory na umyśle, arabski, wielbłądzi łeb” – napisał o polityku PO.Mosiński jest pomysłodawcą Ogólnopolskich Pielgrzymek Robotników do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, które są oczkiem w głowie toruńskiego Kościoła. Ale Kościół i czysta działalność związkowa mu nie wystarczają. Angażuje się w Akcję Wyborczą „Solidarność”. Startuje w wyborach parlamentarnych, ale sukcesu nie odnosi. Mosiński pokochał media społecznościowe. Udziela się na Twitterze, ma konta na Facebooku – polityczne i prywatne. W sieci uderza z coraz grubszej rury. Informację o spaleniu żywcem nieuczciwego pracodawcy w Indiach dedykuje rodzimemu biznesowi, tropi Żydów i homoseksualistów.

„Szejnfeld, kaliski żyd, ma jakieś kompleksy” – to o pośle Platformy, a dziś eurodeputowanym Adamie Szejnfeldzie.

„Kuczyński Waldemar, rzekomo kaliski żyd, członek PZPR, znawca wszystkiego” – to o doradcy premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Dostaje się też prezesowi Fundacji Batorego Aleksandrowi Smolarowi: „Smolar – etatowy żyd, na UW asystent u Brusa [Włodzimierza, ekonomisty z przeszłością politruka], osławionego siepacza bezpieki. Coś więcej?”.

W rozmowie z „Wyborczą” Mosiński dziwi się, że ktoś mu zarzuca atakowanie innych narodowości.

– Nie jestem antysemitą. Mam ogromny szacunek dla naszych starszych braci w wierze. Jeśli ktoś uznaje moje wpisy za antysemickie, to jest to chore, bo nikogo nie potępiam. A jeśli kogoś krytykuję, to tylko za to, co robi złego.

Więcej w Wyborczej

Uchwała Senatu WUM w sprawie sytuacji uchodźców w Europie

2017/06/20

29 maja br. Senat Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierując się ideami tolerancji, demokracji i postępu, w geście solidarności wobec ludzi uciekających przed wojną i prześladowaniami, podjął uchwałę w sprawie sytuacji uchodźców w Europie. Uchwała zyskała aprobatę Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM).

Więcej na stronie wum.edu.pl

Polak skazany za napaść na Egipcjanina

2017/06/19

20-latek pobił mężczyznę 11 listopada zeszłego roku, zrobił to z kolegą, który też został już zidentyfikowany. Napastnicy wyzywali pracownika lokalu z kebabem i krzyczeli do niego: „Uciekaj, my tu ciebie nie chcemy! To nie jest twój kraj”. W wyniku napaści Egipcjanin doznał ciężkich obrażeń i trafił do szpitala. Po dojściu do siebie postanowił razem z rodziną opuścić miasto.

Sędzia, Grzegorz Skordzki, wygłosił trwającą ponad 20 minut przemowę uzasadniającą wyrok. Jak czytamy na portalu 4lomza.pl Skrodzki podkreślał, że ” materiał dowodowy, zgromadzony w postępowaniu i w toku rozprawy, nie budzi wątpliwości, że oskarżony dopuścił się czynu, a jego zachowanie miało ewidentnie cechy napaści z powodów narodowych i etnicznych”. Sędzia podkreślał też, że problem napaści na tle rasistowskim rośnie. – Ostatnio rozszerzyła się skala ataków na cudzoziemców. Niedopuszczalne jest atakowanie i sprawianie krzywdy innym ludziom, a tym bardziej naganna jest ksenofobia i rasizm. Ta postawa sprzeciwia się wartościom ludzkim i społecznym. Jesteśmy światem wielokulturowym – wyjaśniał.

Więcej w serwisie wp.pl

Ukraińcy pobici w Szczecinie

2017/06/18

Sąd Rejonowy w Gryfinie aresztował na trzy miesiące dwóch mieszkańców tego miasteczka, którzy zaczepili i ciężko pobili trzech Ukraińców. Obywatele Ukrainy, którzy pracują w Polsce, wędkowali nad Odrą. Tam zaczepili ich dwaj młodzi i wysportowani mężczyźni Mariusz W. i Andrzej J. Po chwili zaczęli ich bić.

Napastnicy zostali zatrzymani przez policję. Podczas przesłuchania powiedzieli, że napaści na wędkarzy dokonali bez powodu. Dlatego też, według prokuratury, „przestępstwo to nie miało charakteru narodowościowego”.

Z zarzutu przedstawionego napastnikom wynika, że „działając w sposób chuligański publicznie i bez powodu, wspólnie i w porozumieniu dokonali pobicia trzech pokrzywdzonych, powodując u nich obrażenia ciała”. Obaj podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im do trzech lat więzienia.

Więcej w Wyborczej

19-latka zaatakowała Ukraińca na przystanku

2017/06/17

Prokuratura wyjaśnia okoliczności usiłowania zabójstwa 20-letniego Ukraińca mieszkającego w Wodzisławiu Śląskim. – Wszystko wskazuje na to, że kilkanaście ciosów nożem zadała mu 19-letnia dziewczyna – twierdzą śledczy. – Zarówno 19-latka, jak i towarzyszący jej dwaj mężczyźni zostali już aresztowani. Zarzut usiłowania zabójstwa przedstawiono dziewczynie, jej kompani odpowiedzą za rozbój – mówi prokurator Joanna Smorczewska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

W jednym z parków w Wodzisławiu Śląskim 19-latka piła alkohol ze swoim znajomym. W pewnym momencie dołączył do nich pracujący na Śląsku 20-letni Ukrainiec. Obcokrajowiec wyjął telefon komórkowy i puścił z niego muzykę. – Po jakimś czasie poszedł to toalety, a kiedy wrócił nie zastał już znajomych, z którymi pił, a także swojej komórki – mówi rzecznik prokuratury. Za usiłowanie zabójstwa 19-latce grozi dożywocie.

Więcej w Wyborczej

Nienawistny incydent na lotnisku Chopina

2017/06/14

Podczas kontroli bezpieczeństwa pracownik Lotniska Chopina dopytywał holenderską reżyserkę Niki Padidar o jej pochodzenie. Kiedy powiedziała, że pochodzi z Iranu, usłyszała komentarze o tym, dlaczego nie ma na sobie burki.

Niki Padidar przyjechała do Polski na cztery dni, by w ramach warszawskiego Festiwalu Filmowego dla Dzieci i Młodzieży „Kino w Trampkach” poprowadzić warsztaty dla polskich reżyserów.

W piątek 9 czerwca wracała do Holandii z Lotniska Chopina. W czasie rutynowej kontroli bezpieczeństwa miała zostać obrażona przez pracownika lotniska. Zdarzenie opisał na Facebooku Maks Piłasiewicz, jeden z organizatorów festiwalu zajmujący się gośćmi, który został poinformowany o zajściu przez reżyserkę.

„Pracownik lotniska zapytał Niki o jej pochodzenie, na jej odpowiedź o tym, że mieszka w Amsterdamie, ten ją dalej dopytywał o kraj pochodzenia. Gdy odpowiedziała, że pochodzi z Iranu, zapytał „gdzie jest Twoja burka?” i dalej „przecież wszyscy w Iranie noszą burki”. Po czym wziął jej bagaż podręczny do szczegółowej kontroli”.

Więcej w Wyborczej

Wyzywali ośmiolatkę od „Arabusów”

2017/06/13

Pani Aga opisała historię, która wydarzyła się przed blokiem na warszawskim Bemowie. Koledzy zaciekawili się ciemniejszą karnacją jej córki. Gdy dowiedzieli się, że ojciec pochodzi z Arabii Saudyjskiej, zaczęły się wyzwiska. Ośmioletnia córka pani Agi w niedzielę bawiła się z innymi dziećmi przed blokiem na warszawskim Bemowie. W pewnym momencie, jak twierdzi pani Aga, koledzy dziewczynki zainteresowali się jej ciemniejszą karnacją dziewczynki. Ta wyjaśniła, że jej ojciec pochodzi z Arabii Saudyjskiej.

„Mamo, ja nie jestem terrorystką, ja przecież nikogo bym nie zabiła!” – miała powiedzieć jej roztrzęsiona córka po tym, jak uciekła wyśmiewającym ją chłopcom. Pani Aga nie obwinia jednak dzieci. „Ich okrutna reakcja raczej odzwierciedla to, co dorośli z ich otoczenia mówią na temat obcokrajowców, Arabów” – pisze.

Więcej na metrowarszawa.gazeta.pl