Monitoring « Otwarta Rzeczpospolita

Monitoring

Podlascy wrogowie LGBT wygrali konkurs na granty

2019/08/14

„Demokracja potrzebuje sprawnego społeczeństwa obywatelskiego, a obecnie jest ono słabe” – mówił dwa lata temu wicepremier Piotr Gliński, przekonując senatorów do poparcia ustawy o Narodowym Instytucie Wolności. W poniedziałek instytut po raz pierwszy podzielił granty z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich. Przyznano prawie 86 mln zł 154 fundacjom i stowarzyszeniom.

Największe kwoty – po 700 tys. zł – otrzymało 14 NGO-sów, m.in. Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, Dolnośląskie Centrum Dialogu, Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Wśród najbardziej wygranych jest też Podlaski Instytut Rzeczpospolitej Suwerennej, który dostanie w ciągu trzech lat równe 700 tys. zł. Instytut jest fundacją, działa w Białymstoku od 2014 r., jego prezes Przemysław Klimek to organizator blokady Marszu Równości w tym mieście. Prezydent miasta Tadeusz Truskolaski wskazał ludzi z Instytutu jako winnych doprowadzenia do przemocy.

Więcej w Wyborczej

Oświadczenie Rektora UAM ws. ataków na osoby LGBT

2019/08/13

Rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu publicznie zabrał głos w sprawie słów arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Profesor Andrzej Lesicki wydał oświadczenie, w którym wyraził zaniepokojenie, że hierarchowie Kościoła używają mowy nienawiści wobec osób LGBT.

Przez ostatnie lata jesteśmy świadkami pogłębiającego się w Polsce sporu politycznego. Niestety, w ostatnich miesiącach jego uczestnicy coraz rzadziej sięgają po merytoryczne argumenty, zastępując je inwektywami, których jedynym celem jest znieważenie przeciwników. Mają w tym swój udział politycy reprezentujący różne partie polityczne, niebagatelną rolę odgrywają także media, również telewizja publiczna.

Ten „język nienawiści” przyczynia się do pogłębiania podziałów w naszym społeczeństwie, staje się źródłem narastającej agresji i przejawów wrogości. Niepokojem napawa fakt, że i hierarchowie Kościoła Katolickiego biorący udział w sporach ideologicznych wokół zjawiska określanego skrótem LGBT używają mowy nienawiści, która może być odbierana jako nawoływanie do zwalczania osób o innych poglądach czy odmiennej orientacji.

Podziały polityczne i ideologiczne naszego społeczeństwa odbijają się także w naszej społeczności akademickiej. Podkreślam jednak stanowczo, że Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w swych działaniach kieruje się zasadami tolerancji i wzajemnego szacunku, przykładając wagę do rozwiązywania sporów na drodze debaty akademickiej, merytorycznej, wolnej od pogardy i nie obrażającej żadnej ze stron Wielokrotnie też apelowałem, by pracownicy Uniwersytetu wypowiadali się w swoim imieniu a nie w imieniu społeczności UAM, by nie przedstawiali swoich przekonań jako stanowiska Uniwersytetu.

Jako rektor przykładam szczególną wagę do zapewnienia wszystkim członkom naszej społeczności poczucia bezpieczeństwa, a zatem do przeciwdziałania wszelkim przejawom dyskryminacji i nierównego traktowania ze względu na narodowość, płeć, religię, przekonania polityczne, niepełnosprawność czy orientację seksualną, a więc wobec osób określanych jako nieheteronormatywne – lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transseksualnych. Zapewniam, że nadal zdecydowanie zwalczać będę przejawy agresji słownej i fizycznej, niezależnie od sztandarów, pod jakimi miałyby mieć one miejsce.

Prof. UAM dr hab. Andrzej Lesicki

Rektor

Źródło: amu.edu.pl

Prezydent Poznania dostał groźbę zabójstwa

2019/08/13

„Wyborcza” ustaliła, że kilka tygodni temu miejscy prawnicy powiadomili prokuraturę na poznańskim Starym Mieście o znieważeniu prezydenta Jacka Jaśkowiaka i kierowaniu wobec niego gróźb karalnych. – Prezydent został przesłuchany i potwierdził, że obawia się spełnienia tych gróźb – mówi nam rzecznik poznańskiej prokuratury Michał Smętkowski. List przyszedł do urzędu miasta. Na kopercie autor napisał: „Szanowny pan prezydent”, ale w środku nie było już tak miło. Jak wynika z naszych ustaleń, autor listu nazywa Jacka Jaśkowiaka „pizdą”, „zboczeńcem”, „szmatławcem” i „obrońcą pedałów”. Nawiązuje do zaangażowania prezydenta Poznania po stronie środowisk LGBT. Jaśkowiak, polityk Platformy Obywatelskiej, chodzi w marszach równości i obejmuje je patronatem.

„W telewizji widziałem, jak akceptujesz różne środowiska gejowskie” – pisze autor listu. Autor gróźb nie ukrywa swojej tożsamości. Podpisał się, a jako swój adres wskazał zakład karny w Czarnem.

Więcej w Wyborczej

„Polskie Babcie” i ich protest przeciwko nienawiści

2019/08/13

Takiej akcji w Polsce jeszcze nie było. W tym szale nienawiści, która rozlewa się po kraju jak wirus Ebola, zdarzył się zryw miłości, wsparcia i solidarności. Internet oszalał na punkcie „Polskich Babć”. Wyszły na ulice z miotłami i szpadlami, żeby zaprotestować i bronić swoich wnuków przed nienawiścią.

Babcia Gosia: „Urodziłam się podczas II Wojny Światowej. Nie chcę zobaczyć wojny domowej. Stop dzieleniu Polaków…Polskie babcie w miastach i na wsiach dołączcie. Walczmy o jutro wnuków.”

Więcej w natemat.pl

Ksiądz uznał, że kogut to symbol… zdrady i LGBT

2019/08/12

3 sierpnia. Ks. Lucjan Pezda, proboszcz parafii w Pcimiu, podczas kazania omawia powstały w kwietniu mural ze słowem „gościnność” i symbolami wsi: kłosami zbóż, chabrami, żukami i kogutem. Wykonały go dzieci z pobliskiej szkoły podczas zorganizowanych dla nich warsztatów. „Projekt wykonywała fundacja popierająca LGBT, prawa kobiet do aborcji, a kogut wykonany na jednym z murali symbolizuje zdradę i fałszywość. Uważajcie, bo wasze dzieci też to robiły i brały w tym udział” – miał powiedzieć z ambony proboszcz Pezda.

W niedzielę, 11 sierpnia kogut z muralu znów stał się bohaterem homilii. „Dla mnie kogut jest symbolem zdrady i to zdrady największej, bo Piotrowej. Niech rodzice uważają, na co zapisują dzieci następnym razem” – grzmiał proboszcz.

– Ja tego nie rozumiem – przyznaje Katarzyna Zięba, jedna z pomysłodawczyń projektu „Regio-mural Kliszczacy”. – Do głowy by mi nie przyszło, że ktoś w ten sposób może zinterpretować zwyczajnego koguta. W rozmowie z „Wyborczą” tłumaczy, że kogut, tak jak i inne elementy, które pojawiły się na muralu, wymyśliły dzieci. Warsztaty rozpoczęły się burzą mózgów dotyczącą skojarzeń z Pcimiem. Jeden z chłopców mówił, że jemu wieś najbardziej kojarzy się z piejącym rano kogutem. Dlatego zwierzę znalazło się na muralu.

Więcej w Wyborczej

Nie walczcie krzyżem – o. Kramer po Marszu w Płocku

2019/08/12

Nie godzę się na wykorzystywanie świętości do walki z drugim człowiekiem, przez kogokolwiek, ale szczególnie przez chrześcijan. I znów ktoś wziął krzyż w ręce i poszedł na Drugiego. I znów krzyż stał się głupstwem w oczach pogan, tym razem za sprawą chrześcijanina. Jeden z uczestników sobotnich kontrmanifestacji w Płocku z krzyżem w ręku próbował zablokować Marsz Równości i został usunięty z trasy przez policję.

Nie wiem kto temu młodemu człowiekowi podpowiedział tę akcję, ale mam nadzieję, że nie człowiek dorosły. Nie wiem dlaczego nikt z dorosłych chrześcijan nie podpowiedział temu człowiekowi, że nie każde wzięcie krzyża do ręki i wyruszenie „przeciw” jest ewangelizacją. Nie wiem dlaczego nikt temu gorliwemu młodzieńcowi nie powiedział, że dobre chęci to za mało.

Cały tekst na portalu wiez.com.pl

Bp Dec: diabeł zrzucił szaty czerwone i przebrał się w szaty tęczowe

2019/08/11

– Nękają nas trudy, rany, choroby życia publicznego, narodowego. Starsi mówią, że nawet za czasów komunistycznych nie było takich zachowań i takich działań antykościelnych, bluźnierczych jak dzisiaj, że diabeł zrzucił szaty czerwone i przebrał się w szaty tęczowe – mówił bp Ignacy Dec

– Wierni Kościoła katolickiego bywają dziś boleśnie doświadczani, nie przez więzienia czy zadawanie cierpień fizycznych, jak to było w minionych czasach i jak to bywa i dzisiaj w niektórych krajach azjatyckich czy afrykańskich, ale przez kamienowanie medialne za wypowiedzi w obronie wartości katolickich – dodał bp Dec.

W przeddzień przybycia XVI Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę biskup świdnicki wygłosił rozważanie apelowe w Kaplicy Cudownego Obrazu. – Maryjo, do grona pielgrzymów, którzy tulą się do Twojego matczynego serca, dołączają piesi pielgrzymi z diecezji świdnickiej, która w tym roku świętuje swoje piętnastolecie. Po dziewięciu dniach wędrówki przychodzimy do Ciebie, jako Twoje dzieci, których nęka życia trud i których winy czerni brud. Pytamy się pod Twoim wizerunkiem, jaki życia trud nas dziś nęka i jakie winy obciążają nasze serca, jakie winy czernią brudem nasze dusze?

Więcej na onet.pl

Sąd uchylił uniewinniający wyrok za okrzyki „wypier…. z uchodźcami”

2019/08/09

Sąd Okręgowy w Kielcach uchylił zadziwiający wyrok sądu w Ostrowcu Świętokrzyskim, który stadionowe okrzyki o „islamskiej dziczy” i „wypier… z uchodźcami”, uznał za indywidualną manifestację poglądów kiboli. Sędzia Leszek Grzesiak tłumaczył, nawiązując do wcześniejszego uzasadnienia ostrowieckiego sądu: – Nie jest właściwy pogląd, że ktoś, kto w obecności kilkuset czy kilku tysięcy osób, przy pomocy systemu nagłaśniającego, wykrzykuje dane hasła, jedynie manifestuje swoje poglądy. Ważny jest kontekst zdarzenia, na co zwróciła uwagę prokuratura.

Ocenił, że okrzyki dwóch kibiców „nawet w sposób luźny” nie wiązały się z meczem. – Trudno uznać, że wyrażanie niechęci wobec muzułmanów w jakikolwiek sposób ma związek z meczem między KSZO a Hutnikiem – mówił sędzia Grzesiak. Stwierdził, że oskarżeni, powołując się na wolność wypowiedzi zagwarantowaną przez przepisy prawa międzynarodowego oraz Konstytucję RP, interpretowali je „bardzo subiektywnie”.

Więcej w Wyborczej

Wyroki za zakłócanie zgromadzenia Międlara

2019/08/08

Wrocławskie aktywistki puszczały bańki mydlane podczas promocji książki antysemity Jacka Międlara na wrocławskim rynku. Po niemal roku okazało się, że muszą zapłacić grzywnę za przeszkadzanie w zgromadzeniu, które wg prawa było… rozwiązane. Antysemita i nacjonalista Jacek Międlar 4 sierpnia 2018 r. promował swoją książkę „Moja walka o prawdę. Wyznania byłego księdza”. Pierwotnie miał to robić w klubie Pieśniarze, jednak sprzeciw mieszkańców był tak duży, że właściciel klubu odwołał spotkanie. Międlar przeniósł więc imprezę na Rynek, ale także tam spotkała się z oporem.

Gdy krzyczał o „żydowskich mordercach” i „przedsiębiorstwie Holocaust”, na sąsiednim pl. Solnym – w ramach legalnej kontrmanifestacji – zgromadziło się około 500 osób m.in. z transparentami „Faszyzmowi mówimy nie”. Puszczali bańki mydlane, przemawiali i śpiewali piosenki. Po niedługim czasie demonstrujący antyfaszyści podeszli w miejsce, z którego przemawiał Międlar i jego zwolennicy. Konsekwencje są, ale nie dla Międlara. To kilkoro uczestników kontrmanifestacji zostało przez policję obwinionych z artykułu 52 Kodeksu Wykroczeń. Mówi on, że „kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub przebiegu niezakazanego zgromadzenia podlega karze grzywny”.

Więcej w Wyborczej

Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność do rozwiązania

2019/08/07

Sąd Rejonowy w Gliwicach rozwiązał stowarzyszenie Duma i Nowoczesność. Jego członkowie zorganizowali rocznicę urodzin Adolfa Hitlera. O rozwiązanie stowarzyszenia ze Śląska wnioskował starosta wodzisławski i Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Zdaniem śledczych doszło do „rażącego naruszenia prawa” poprzez propagowanie ideologii nazistowskiej. Według sądu, przedstawiciele stowarzyszenia zapoznali się z programem wydarzenia w wodzisławskim lesie. Głównym organizatorem był szef „Dumy i Nowoczesności” Mateusz S. – to on rozsyłał zaproszenia na tzw. „urodziny Hitlera”.

Przypomnijmy: afera ws. Dumy i Nowoczesności wybuchła po emisji reportażu „Polscy neonaziści” w „Superwizjerze” TVN. Dziennikarze pokazali w nim obchody 128. rocznicy urodzin Hitlera, które odbyły się w lesie w Wodzisławiu Śląskim. Na drzewach rozwieszone były czerwone flagi ze swastykami, był ołtarzyk z podobizną Hitlera, a także zapalono drewnianą swastykę. Uczestnicy byli przebrani w mundury Wehrmachtu.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Naczelny Rabin Polski nie weźmie udziału w uroczystościach ku czci Brygady Świętokrzyskiej

2019/08/07

„Odsyłam Panu otrzymane zaproszenie na uroczystości pod Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, z okazji 75. rocznicy powołania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Zorganizowanie tych uroczystości znieważa pamięć wszystkich obywateli Polski poległych w walce z Niemcami. Zaproszenie mnie do wzięcia w nich udziału traktuję jako osobistą zniewagę” – napisał w liście do szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich.

Źródło: wyborcza.pl

Proces na nazwanie Róży Thun „szmalcownikiem”

2019/08/06
– Sąd Okręgowy w Warszawie na 9 sierpnia wyznaczył ogłoszenie wyroku w sprawie, jaką wytoczyła eurodeputowana Róża Thun (PO) europosłowi Ryszardowi Czarneckiemu (PiS). Chodzi o wypowiedź, w której porównał ją do „szmalcownika”. Spór pomiędzy europarlamentarzystami toczy się od wielu miesięcy. W styczniu 2018 roku Ryszard Czarnecki w jednym z wywiadów powiedział: „Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (…) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję”.

Jak tłumaczył potem Czarnecki, wypowiedź ta była jego reakcją na wystąpienie Thun w materiale niemiecko-francuskiej telewizji, na temat sytuacji polityczno-społecznej w Polsce pod rządami PiS. W materiale pokazano m.in. fragmenty antyrządowych demonstracji, a europosłanka miała zasugerować, że Polska zmierza w kierunku dyktatury.

Wypowiedź Czarneckiego odbiła się szerokim echem na arenie międzynarodowej. W lutym 2018 roku europoseł PiS został odwołany przez większość w europarlamencie ze stanowiska wiceszefa tej instytucji. W kwietniu 2018 r. Czarnecki złożył skargę na decyzję PE w swojej sprawie. Zarzucał w niej, że naruszono jego prawo do obrony czy wysłuchania. W czerwcu 2019 roku sąd UE oddalił skargę europosła na decyzję o pozbawieniu go stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

„Wytaczam proces Ryszardowi Czarneckiemu. Żądam, by wyprostował publicznie wstrętne słowa” – zapowiedziała w lutym ub. roku europosłanka Róża Thun i skierowała da sądu pozew przeciwko Czarneckiemu. Domaga się w nim publikacji przeprosin w mediach oraz przekazania kwoty 50 tysięcy złotych na rzecz organizacji „Forum Dialogu” oraz stowarzyszenia „Dzieci Holokaustu”.

Więcej na fakty.interia.pl

Gwiazdy bojkotują festiwal, bo organizatorzy zdystansowali się od wsparcia dla społeczności LGBT

2019/08/06

Gdy po atakach na społeczność LGBT twórcy międzynarodowego festiwalu muzyki elektronicznej oświadczyli, że „każdy kij ma dwa końce”, to tak wielu artystów zrezygnowało z udziału, że kilkudniową imprezę trzeba było odwołać. Po ataku na Marsz Równości w Białymstoku oraz dołączeniu do wydania „Gazety Polskiej” naklejki „Strefa wolna od LGBT” wielu przedstawicieli muzyki elektronicznej wyraziło poparcie dla społeczności LGBT. „Kultura klubowa ma swoje korzenie w imprezach, które były schronieniem od szykan i przestrzenią swobodnej ekspresji, głównie dla społeczności LGBTQ+ i mniejszości rasowych” – komentował wrocławski publicysta muzyczny i DJ Paweł Klimczak na stronie Soundrive.pl. I dodawał: „Tak, bawmy się, kochajmy się i tańczmy, ale kiedy dzieją się obrzydliwości, kiedy ludzie padają ofiarą przemocy – często sankcjonowanej słownie przez podmioty państwowe – to zabawa przestaje być niewinna. I jeśli jakieś środowisko muzyczne ma obowiązek się temu przeciwstawić, to właśnie środowisko klubowe”.

Tymczasem kolektyw Revive, organizatorzy trzydniowego festiwalu muzyki elektronicznej Interior, który miał się zacząć 23 sierpnia w byłym klasztorze w Lubiążu, zaznaczyli w oświadczeniu zatytułowanym „Revive wolne od polityki”, że „obiektywna ocena często zależna jest od perspektywy”, a „każdy kij ma dwa końce”. Momentalnie zareagowało na ten wpis wielu z ponad 40 czołowych polskich i zagranicznych artystów i odwołało przyjazd. W tym mieszkająca w Berlinie DJ-ka Avalon Emerson (grała m.in. na festiwalu Tauron Nowa Muzyka w Katowicach) czy pochodzący z Włoch muzyk Marco Shuttle. Z kolei grający w klubach na całym świecie Duńczyk Martin Schacke, napisał, że organizatorzy swoim oświadczeniem pokazują, iż „nie są gotowi na silną postawę względem homofobicznej przemocy”.

Więcej w Wyborczej

YouTube wydał ostrzeżenie dla Radia Maryja

2019/08/06

Wygląda na to, że YouTube na poważnie wziął się za zwalczanie szerzenia nienawiści. Zawieszono już kanał fundacji Kai Godek, a teraz ostrzeżenie dostało nawet… Radio Maryja. Wszystko przez nagranie z homilią abp Marka Jędraszewskiego, w której duchowny ostrzegał przed „tęczową zarazą”. „To Twój pierwszy raz, więc tylko Cię ostrzegamy. Jeśli jednak się to powtórzy, nałożymy ostrzeżenie na Twój kanał i nie będziesz mieć możliwości przesyłania filmów, publikowania postów ani transmitowania na żywo przez jeden tydzień” – ostrzeżenie o takiej treści dostało od YouTube Radio Maryja.

Dokładniej chodzi o zamieszczenie homilii abp Marka Jędraszewskiego. „Drugie ostrzeżenie spowoduje zablokowanie przesyłania treści na dwa tygodnie. Uzyskanie trzech ostrzeżeń w ciągu 90 dni spowoduje trwałe usunięcie Twojego kanału” – wskazali przedstawiciele YouTube’a.

Źródło: natemat.pl

List do prezydenta Dudy: Jak można patronować rocznicy powołania kolaboranckiej formacji?

2019/08/05

Szanowny Panie Prezydencie,

ze zdziwieniem i przykrością dowiadujemy się o objęciu przez Pana swoim patronatem obchodów 75. rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Oddział ten, który nie podporządkował się akcji scaleniowej z Armią Krajową, przyjął taktykę walki z komunistami. Pierwszymi ofiarami tej taktyki byli jednak nie komuniści, ale dwaj żołnierze Batalionów Chłopskich, zabici już 16 sierpnia 1944 r.

24 sierpnia żołnierze Brygady zabili 2 AL-owców i gajowego, żołnierza Armii Krajowej. W kilku potyczkach zabito kilkudziesięciu partyzantów Armii Ludowej oraz skoczków i partyzantów sowieckich. Grupę AL-owców przekazano w ręce gestapo.

Bowiem Brygada Świętokrzyska swoją taktykę realizowała we współpracy z tą zbrodniczą nazistowską policją.

Brygada Świętokrzyska miała też swojego oficera do zadań specjalnych – Herberta Junga, zwanego też Hubertem Jurą o pseudonimie „Tom”. Był on agentem radomskiego gestapo podobnie jak co najmniej dwóch innych oficerów wywiadu Brygady: Wiktor Gostomski i Otmar Wawrzkowicz

„Tom” współpracował z komendantem radomskiego gestapo Paulem Fuchsem od 1943 r. przy likwidacji komunistów i „innych kryminalistów”. Udało mu się ujść z życiem z zamachu, dokonanego po wydaniu nań wyroku śmierci przez Wojskowy Sąd Specjalny.

„Tom” i Wawrzkowicz dokonali czystek w kierownictwie NSZ i zabili w Częstochowie oficerów nieprzychylnych współpracy z hitlerowcami. Był wśród nich dowódca NSZ, Stanisław Nakoniecznikoff-Klukowski oraz mianowany przez niego nowy dowódca Brygady Świętokrzyskiej Włodzimierz Żaba.

Wymieniamy ledwie kilka brudnych akcji kolaborującej z nazistami formacji.

Panie Prezydencie,

jesteśmy dziećmi oficerów Armii Krajowej ze Zgrupowań Świętokrzyskich Armii Krajowej „Ponury”-„Nurt”, którzy do partyzantki trafili z różnych stron, m.in. z ZWZ i z NOW. Nasi ojcowie walczyli z hitlerowcami, bo tak pojmowali swój obowiązek wobec Ojczyzny. Niewyobrażalna była dla nich jakakolwiek współpraca z okupantami. Rząd polski w Londynie był dla nich rządem Rzeczypospolitej. Odłam NSZ, który stworzył Brygadę Świętokrzyską, legalnego rządu nie uznawał.

Nie rozumiemy, jak można patronować rocznicy powołania kolaboranckiej formacji zbrojnej, co oznacza aprobatę jej celów i metod walki, i jednocześnie objąć patronatem tak ważne dla odrodzonej Polski wydarzenie jak Bitwa Warszawska. Obu patronatom nadał Pan równą rangę – Patronatu Narodowego.

Jesteśmy oburzeni tym faktem: Bitwa Warszawska jest symbolem ocalenia młodego państwa, powołanie zaś Brygady Świętokrzyskiej to symbol podziału Polski.

Szczególnie zaś przykre jest to, że Patronat Narodowy Prezydenta Rzeczypospolitej ten podział utrwala i legitymizuje.

Maria Małgorzata Ciesielska, córka ppor. c.w. Bolesława Ciesielskiego „Farysa-II”

Teresa Piwnik, córka Józefa Piwnika „Topoli”, bratanica płk c.w. Jana Piwnika „Donata” – „Ponurego”

Piotr Rachtan, syn ppor. c.w. Zdzisława Rachtana „Halnego”

Czesława Kaliszewska-Fandri, córka ppor. c.w. Zdzisława Rachtana „Halnego”

Joanna Świderska-Kita, córka mjr. Mariana Świderskiego „Dzika”

Rafał Świderski, syn mjr. Mariana Świderskiego „Dzika”

Piotr Rachtan, depozytariusz podpisów

Atak na uczestników Marszu Równości to uderzenie Jezusa w policzek

2019/08/05

Usprawiedliwianie używania przemocy w imię obrony chrześcijaństwa, jak robi to abp Marek Jędraszewski, to wprowadzanie konia trojańskiego do Kościoła – mówił wczoraj ks. prof. Andrzej Szostek w „Faktach po Faktach” TVN. Abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, odprawił w czwartek Mszę św. z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W homilii stwierdził, że „czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa”.

Do słów arcybiskupa odniósł się wczoraj w „Faktach po Faktach” TVN ks. prof. Andrzej Szostek, etyk, filozof, były rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, współautor książki „Uczestniczyć w losie Drugiego”. Jak zauważył, słowa o „tęczowej zarazie” nie były w homilii pojedynczą wzmianką, ale konstrukcją całego wystąpienia.

Więcej w Więzi

Wykład IPN o „cywilizacji śmierci” za publiczne pieniądze

2019/08/04

W IPN-owskim „Przystanku Historia” gość Instytutu, prof. Marek Chodakiewicz, opowiada tzw. legendę miejską o wsadzaniu sobie chomika w odbyt. Twierdzi, że w latach 80. spotkała się z tym jego dziewczyna, pielęgniarka. IPN organizuje makabryczny i perwersyjny seans homofobicznej nienawiści i obsceny. „Nic bardziej nie obraża Boga niż rzucanie nasienia w kał. „Chrześcijaństwo daje nam, nawet jeśli się nie wierzy w Boga, paradygmat, jak powinniśmy się nawzajem szanować i kochać. Prucie się w kakao nie jest czymś takim” – głosi Chodakiewicz. I rozwija swoje seksualne fantazje opowiadając, że Żydzi, byli „w antyczności jedynym ludem, który miał przykazania, że nie wolno się bzykać w kakao” a „markiz de Sade praktykował seks analny jako demonstrację ideologiczną swojej nienawiści do Boga.

Przystanek Historia to Centrum Edukacyjne IPN im. Janusza Kurtyki, prezesa IPN 2005-2010, ofiary katastrofy smoleńskiej. Od 2011 roku organizuje corocznie setki wykładów, spotkań, wystaw przeznaczonych dla uczniów i nauczycieli, a także otwartych, dla wszystkich zainteresowanych. Promuje też wydawane przez IPN publikacje. W 2018 roku budżet IPN wyniósł 383 mln zł.

Więcej w oko.press

Wydarzenia białostockie wynikają z głupoty albo ze złej woli

2019/08/04

W kontekście wydarzeń białostockich pojawia się wiele komentarzy i wypowiedzi. Komentarze i wypowiedzi są najczęściej kompetentne, dogłębnie analizują sytuację, podpowiadają konkretne drogi rozwiązania konfliktu (nie mówimy tutaj o hejcie. Ten nic nie tłumaczy, niczego nie analizuje, nie jest żadną drogą wyjścia). Wygląda na to, że wszystko jest jasne i wszystko wiadomo: każdemu człowiekowi przysługuje niepodważalna godność, nienawiść nie rozwiązuje, tylko napędza konflikt, a przemoc jest najgorszą rzeczą, która może się zdarzyć. Mówią to i politycy, i społecznicy, i ludzie Kościoła. Co zatem? Skąd – mające cechy pogromu – wydarzenia białostockie? Wynikają z głupoty albo ze złej woli. O głupotę nikogo nie należy posądzać. A zatem pozostaje zła wola. Zła wola napędza to, co rozgrywa się we wszystkich zdarzeniach do białostockich podobnych. Zła wola, zysk czerpany z eskalacji podziału. Zysk polityczny, doraźny, niecny – pisze o.Tomasz Golonka – przeor zakonu dominikanów w Katowicach.

Cały tekst w Wyborczej

Bronią napisu „Łowcy Żydów”. Policjanci muszą chronić ekipę ścierającą

2019/08/03
Patrol policji od czwartku pilnuje bezpieczeństwa robotników usuwających napis „Łowcy Żydów” z zabytkowej famuły przy ul. Ogrodowej 28 w Łodzi. Kibole broniący antysemickiego napisu grozili robotnikom. Administracja była zmuszona wezwać policję. Na bocznej, ślepej ścianie famuły przy ul. Ogrodowej 28 od wielu lat wisiał wielki napis „Łowcy Żydów”. Był dobrze widoczny od strony ulicy Mielczarskiego, a nawet ze zdjęć lotniczych Google’a. Słowo „Łowcy” namalowane zostali w barwach klubu ŁKS, „Żydzi” w kolorach Widzewa. Wyraźnie antysemicki wydźwięk napisu długo nikomu nie przeszkadzał.

Zobaczyli go jednak Eliza Gaust pracująca w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana i Dawid Gurfinkiel, pracownik łódzkiej gminy żydowskiej. Postanowili to zgłosić . – Poczułem się obrażony. Jako Polak, Żyd ale przede wszystkim jako łodzianin – wyjaśnia Dawid.

Więcej w Dzienniku Łódzkim

Psychoterapeuci bronią mniejszości LGBT

2019/08/03

Środowisko psychoterapeutyczne napisało list otwarty. Apeluje do naukowców i mediów o niepowielanie nieprawdy i stereotypów na temat mniejszości seksualnych i do rządzących o wprowadzenie do szkół rzetelnej edukacji seksualnej. Psychoterapeuta Krzysztof Błażejewski mówi: „Byłem przerażony obrazkami z Białegostoku, gdzie w czasie Marszu Równości dokonano czynnej napaści na ludzi domagających się równych praw. Praca psychoterapeuty polega na stworzeniu azylu pacjentowi w gabinecie, aby poczuł się bezpiecznie. Teraz postanowiliśmy wyjść z gabinetów i powiedzieć, że nie zgadzamy się na przemoc ani na uprzedmiotowienie drugiego człowieka”.

W dalszej części wywiadu podkreśla: „Homoseksualizm błędnie utożsamia się z pedofilią i traktuje jako zaburzenie. A to nie jest choroba. Geje i lesbijki cierpią, ale na brak tolerancji, przez co ukrywają orientację i żyją w przekonaniu, że są gorsi, co utrudnia im budowanie relacji społecznych. Staramy się rozumieć też niepokój drugiej strony. Ale ten niepokój nie może rodzić agresji. Potrzebna jest edukacja i próba wzajemnego zrozumienia”.

Cała rozmowa w Wyborczej

Sędzia mówił o Romach, że są bez ambicji. Teraz chce rozliczać innych sędziów

2019/07/30
– Romowie nie chcą się asymilować, są bez ambicji, mają skłonność do żebractwa – takie opinie wygłosił kilka lat temu bielski sędzia Adam Kanafek. Sędzia zgłosił swoją kandydaturę do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

O kontrowersyjnych poglądach sędziego głośno było w 2015 r. Pisaliśmy o tym w „Wyborczej”. Przypomnijmy: 62-letni Józef Cz., magazynier z Bielska-Białej, na jednym z portali przeczytał tekst o incydencie z udziałem Romów w małopolskich Maszkowicach. Tekst skomentował na forum: „Z Romami jest tak samo jak z klerem. Nie orzą, nie sieją, a plony potężne zbierają. Czy ktoś widział cygana uczciwie pracującego? Żyją tylko z przekrętów, żebractwa i kradzieży. Kombinacje mają w genach i nic tego nie zmieni. Dlatego izolacja lub wygnanie i będzie spokój” – napisał.

Przeczytał to mieszkaniec Białegostoku i zawiadomił prokuraturę. Po numerze IP komputera śledczy znaleźli autora wpisu Józefa Cz. Mężczyzna przyznał się do winy. W liście do prokuratury w Żywcu, która zajmowała się sprawą, wyraził skruchę.

Prokurator uznał jednak, że wpis Józefa Cz. to publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic etnicznych i publiczne znieważenie Romów. Akt oskarżenia przesłał do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. Oskarżony wystąpił o dobrowolne poddanie się karze czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu, ale Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej postanowił sprawę umorzyć. Prowadził ją sędzia Adam Kanafek, wtedy przewodniczący wydziału dziewiątego karnego w bielskim sądzie rejonowym. W uzasadnieniu napisał, że „zdaniem sądu organa ścigania prowadziły postępowanie przygotowawcze z nieuzasadnionym rozmachem”. Sędzia uznał, że oskarżony, który zamieścił wpis, nie zrobił tego, by znieważyć Romów. Wyraził jedynie swoją dezaprobatę dla opisanej historii.

Więcej w Gazecie Wyborczej

Bp Muskus: Kto ma Boga na ustach, nie może używać języka pogardy

2019/07/29

Kto próbuje tłumaczyć przemoc koniecznością obrony chrześcijańskich wartości, staje po stronie kłamstwa – mówi biskup Damian Muskus OFM. Wczoraj w krakowskiej bazylice franciszkanów odbyła się Msza św. na zakończenie Kongresu Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej. Uczestniczyli w nim delegaci z różnych państw Europy. Kongres odbył się pod hasłem „Miłość Chrystusa przynagla nas”. Homilię wygłosił krakowski biskup pomocniczy Damian Muskus. Odwołując się do słów Modlitwy Pańskiej, podkreślił, że ten, kto zwraca się do Boga „Ojcze”, nie może żyć tak, by ludzie nie widzieli w nim dziecka Bożego. – Kto woła do Boga „przebacz nam”, nie może używać języka pogardy, przemocy i nienawiści wobec inaczej myślących. Kto Boga ma na swoich ustach, nie może jednocześnie wykrzykiwać nimi przekleństw – mówił.

– W żadnej sytuacji konflikty nie mogą być usprawiedliwiane religią. Kto próbuje tłumaczyć przemoc wiarą w Boga i koniecznością obrony chrześcijańskich wartości, staje po stronie kłamstwa, a nie miłości, służy siłom zła, a nie królestwu Bożemu – zaznaczył.

Źródło: wiez.com

Polska przeciw nienawiści!

2019/07/28

W kilkunastu polskich miastach w sobotę odbywały się demonstracje przeciw przemocy i nienawiści. Dziś o godz. 14 najważniejsza z nich – w Białymstoku. Najwięcej osób stawiło się w Warszawie na placu Defilad. Uczestnicy zgromadzenia przynieśli też transparenty z hasłami: „Żądamy równości małżeńskiej”, „Konstytucja”, „Akceptacja” czy „Faszyzm stop”. Wśród uczestników byli uczestnicy marszu w Białymstoku i organizacje walczące o prawa osób nieheteronormatywnych. Przyszli też politycy, m.in. wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, szef Partii Razem Adrian Zandberg, Anna Maria Żukowska z SLD czy Paulina Piechna-Więckiewicz z Wiosny.

Dwieście osób przyszło na protest w Katowicach. – Każdy z nas jest dotknięty tym, co się stało w Białymstoku. Czujemy, że nasze bezpieczeństwo jest zagrożone. Ale nie jesteśmy sami. Najważniejsze jest to, że możemy pokazać innym, kim jesteśmy. Kiedy spychają nas z ulic, to musimy na nie wrócić. To my, młodzi, jesteśmy odpowiedzialni za to, co się będzie działo. Mamy głos. Musimy go wykorzystać. Rząd pozwala na nienawiść i przemoc. Musimy temu powiedzieć „stop” – mówiła jedna z uczestniczek demonstracji.

Mieszkańcy Zielonej Góry spotkali się przed filharmonią. – Wydarzenia z Białegostoku nie są odosobnione. Codziennie słyszymy o różnych napadach, ostatnio na dziennikarza we Wrocławiu. Nie zgadzamy się na przemoc i agresję. Śmierć Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, niewiele zmieniła. Rządzący nakręcają dalej spiralę nienawiści. My chcemy się temu przeciwstawić. W żaden inny sposób, tylko kolorowo, radośnie, spotykając się tutaj – mówiła Zofia Szozda z grupy Wspólna Zielona Góra.

Łódzki klub nie wpuścił Afrykanów

2019/07/26

Ochroniarz miał wpuszczać wszystkich, którzy stali w kolejce. Gdy zauważył czarnoskórych studentów, powiedział od razu: „Wy nie wejdziecie”. Polak twierdzi, że gdy Afrykanie odeszli, ochroniarz jeszcze rzucił ze śmiechem: „Czarnuchy nie wchodzą”. Właściciel klubu nie wierzy. DoSopotu Club & Lounge w Łodzi wielkie otwarcie odnotowało 7 czerwca. Nowy klub od razu przyciągnął uwagę łodzian. Na podwórku kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 84 stanęła konstrukcja przypominająca molo. Jest też sztuczna plaża, leżaki, przyczepa pełniąca funkcję baru. Na ścianach wiszą dekoracje wykonane z żagli, nad głowami bawiących kolorowe światełka.

Melissa pochodzi z Rwandy. Jest studentką Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. Do Łodzi przyjechała na weekend ze swoją rodaczką, żeby odwiedzić kolegów, którzy tu studiują. Polscy znajomi polecili im DoSopotu. – Zjedliśmy kolację w Manekinie. Nic tego wieczoru nie piliśmy. Byliśmy trzeźwi w każdym tego słowa znaczeniu – opowiada i dodaje, że mogą o tym zaświadczyć pracownicy B&B Hotel, w którym spędziły noc.

Przed północą stanęli w kolejce do wejścia klubu. – Ochroniarz wszystkim bez wyjątku sprawdzał dowody osobiste i wszystkich wpuszczał. Przyszła nasza kolej. Gdy ochroniarz nas zobaczył, powiedział od razu: „No. U can not enter” (Nie, nie wejdziecie).  Potem rzucił coś po polsku, ale nie zrozumieliśmy.

Afrykanie stanęli obok. Ochroniarz dalej wpuszczał Polaków.

– Najpierw pomyśleliśmy, że może wziął nas za nastolatków. Ale on nie chciał nawet oglądać naszego ID. Postaliśmy chwilę, patrząc, jak wszystkich po kolei wpuszcza.

Więcej w łódzkiej Wyborczej

Sąd nakazał wstrzymanie dystrybucji naklejek „Gazety Polskiej” z hasłem „strefa wolna od LGBT”

2019/07/25

Postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie, Niezależne Wydawnictwo Polskie sp. z o.o., wydawca „Gazety Polskiej”, nie będzie mogło dystrybuować naklejek z hasłem „strefa wolna of LGBT” do czasu rozstrzygnięcia procesu o ochronę dóbr osobistych Barta Staszewskiego, aktywisty na rzecz praw osób LGBT i współorganizatora Marszu Równości w Lublinie. Sędzia Agnieszka Derejczyk przychyliła się do wniosku Staszewskiego o zabezpieczenie jego powództwa.

Oznacza to, że od wydania postanowienia 24 lipca 2019 roku, wydawca „Gazety Polskiej” musi zaprzestać dalszej dystrybucji egzemplarzy wydania tygodnika z homofobiczną naklejką „strefa wolna of LGBT”.

Taki zakaz nie dotyczy jednak egzemplarzy tygodnika z naklejkami z hasłem „strefa wolna od ideologii LGBT” (podkreślenie – OKO.press), które są dołączane do niektórych egzemplarzy „Gazety Polskiej”.

Pozywający nie mógł kwestionować tego drugiego hasła, gdyż złożył pozew 22 lipca, kiedy jeszcze nie było wiadomo, że naklejki również o takiej treści będą dołączane do egzemplarzy tygodnika.

Według Sądu Okręgowego publikacja „naklejki z hasłem »strefa wolna od LGBT« może spowodować daleko idące skutki w postaci m. in. wykluczenia wnioskodawcy oraz innych osób należących do tego środowiska z przestrzeni publicznej, dalszego ich szykanowania i dyskryminowania”.

Więcej na oko.press

Mieszkańcy Tarnowa zamalowali antysemickie napisy

2019/07/24

Członkowie Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie zachęcili w Internecie mieszkańców, by wspólnie zamalować duży napis “Żydzi jedzą dzieci. Jadowniki jedzą Żydów” i sprzeciwić się tym samym wszelkim formom chuligaństwa, antysemityzmu, czy jakiejkolwiek dyskryminacji i poniżania innych. Za pędzle chwycili mieszkańcy, politycy, samorządowcy i napis szybko zniknął.

„Mieszkańcy Tarnowa są wspaniali. Wystarczyło 15 minut, by pozbyć się obrzydlistwa, które powstało w niedzielę, było was dużo, jeszcze więcej wspierało nas przez internet czy telefon. Dziękujemy. Dzięki wam pokazaliśmy jacy naprawdę jesteśmy, mamy nadzieję, że ten przekaz rozejdzie się w świat znacznie bardziej niż obraz pomalowanego muru!” – napisali członkowie Komitetu, którzy opiekują się cmentarzem.

Mają też przesłanie do osoby, która dokonała zniszczeń. „Niestety nie udało ci się osiągnąć celu, wręcz przeciwnie dzięki tobie jesteśmy jeszcze bardziej zjednoczeni” – czytamy na facebookowym profilu Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie.

W akcji uczestniczył także prezydent Tarnowa. „Takie napisy będą zamalowywane. Chcemy uwolnić Tarnów od bazgrołów i tego typu aktów jawnej nienawiści, bo to może prowadzić do czynów jeszcze gorszych” – powiedział Roman Ciepiela.

Źródło: ekai.pl

Śledztwo ws. zdjęć polityków na szubienicach trwa już 1,5 roku

2019/07/23

Katowicka prokuratura informuje, że uzyskała amerykańską pomoc prawną w jednym z wątków śledztwa w sprawie kontrowersyjnego happeningu narodowców, którzy powiesili na szubienicach zdjęcia europosłów. Wciąż jednak nie wiadomo, czy dwukrotnie przedłużane postępowanie, które sąd uznał niedawno za przewlekłe, zmierza ku końcowi. – Termin zakończenia śledztwa jest uzależniony od wyników czynności procesowych, które planowane są do przeprowadzenia w najbliższym czasie – zapowiada Monika Łata, pełniąca obowiązki rzecznika Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

25 listopada 2017 r. na placu Sejmu Śląskiego w Katowicach, przy pomniku Wojciecha Korfantego, zebrało się się kilkudziesięciu przedstawicieli środowisk narodowych. Ich zgromadzenie zgłoszono pod nazwą „Stop współczesnej Targowicy”. Organizatorzy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów, którzy głosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie praworządności w Polsce: Michała Boniego, Danuty Huebner, Danuty Jazłowieckiej, Barbary Kudryckiej, Julii Pitery i Róży Thun. Kilka dni później katowicka prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem art. 119 Kodeksu karnego. Stanowi on, że „kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Mecenas Józef Marcinkiewicz, który reprezentuje europosłów Platformy Obywatelskiej, złożył skargę na przewlekłość postępowania do Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Zdaniem adwokata wątek postępowania dotyczący wieszania zdjęć europosłów powinien zostać albo umorzony i wtedy będzie można zaskarżyć tę decyzję, albo narodowcom powinny wreszcie zostać postawione zarzuty. Sąd dokładnie przeanalizował śledztwo i na początku lipca przyznał, że jest ono przewlekłe, „przez co naruszone zostało prawo pokrzywdzonych do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki”. Według sądu, od 14 marca 2018 roku prokuratura skupiła się na wątku dotyczącym kierowania gróźb karalnych, które – jak czytamy w uzasadnieniu postanowienia – „całkowicie przesłoniły prowadzącemu postępowanie kwestię podjęcia decyzji dotyczących wątku zasadniczego, związanego z oceną zachowań osób biorących udział w zgromadzeniu”. Sąd uznał, że prowadzący śledztwo mnożył poszczególne czynności, a niektóre z nich były tylko pozorne, przez co postępowanie się przedłuża „i wynika (to – red.) z zawinionej przez prokuratora przewlekłości postępowania”.

Więcej na tvn24.pl

Napadł na właściciela restauracji z kebabem

2019/07/23

Piotr T. ma 41 lat, dwoje dzieci, 200-metrowy dom i duży tatuaż na karku. 22 lipca w Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces. Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie oskarża T. o napadł na tle rasowym, narodowościowym i wyznaniowym oraz stosowanie gróźb karalnych.

Ksenia M., pracownica restauracji Bismillah Grill & Kebab przy ul. Staszica w Brzezinach, 5 maja 2018 roku około godz. 18 sama siedziała przy stoliku. W pewnym momencie do lokalu wszedł pijany mężczyzna. Niespokojnie kręcił się po całej sali, krzyczał w stronę obsługi. – Zapytałam, jak mogę mu pomóc. Powiedział, że zaraz wychodzi – opowiada. Mężczyzna podobno ociągał się z wyjściem. Interweniować postanowił właściciel restauracji Haque E., Bengalczyk, którego zaalarmowali inni pracownicy. – Powiedziałem: „Proszę pana, proszę iść, jest pan pijany” – zeznał przed sądem. Kiedy Polak zobaczył Bengalczyka, wpadł w furię. Świadkowie mówią, że zaczął krzyczeć, że obcokrajowiec nie będzie mu mówił, co ma robić, bo to jest jego kraj i jego miasto, a Bengalczyk powinien wracać do swojej ojczyzny.

– Wygrażał pięścią i nawiązywał do religii mojego szefa – opowiada Ksenia M. Policjant, który przybył na interwencję: – Powiedziano mi, że krzyczał do właściciela: „Nie masz prawa tu być. Odsłoń koszulę i pokaż, jakiego Boga masz w sercu”. Haque mówi, że bardzo się wystraszył. Polak miał mu grozić śmiercią.

T. przed sądem odpowiada z wolnej stopy. Przyznaje się do winy. Jego wersja wydarzeń jest zupełnie inna. – Nie byłem sobą. Byłem pijany – tłumaczy i opowiada, że tego wieczoru wracał już do domu, gdy nagle poczuł głód. Usiadł w ogródku przy restauracji i zasnął. – Obudził mnie pokrzywdzony. Nie chciał mnie obsłużyć. Ode mnie poszły chyba jakieś wulgaryzmy, a dalej nic nie pamiętam. Mogły paść jakieś hasła, może nierasistowskie. Nie przypominam sobie, żebym go uderzył. Mógł mi się urwać film – mówi i przyznaje, że zanim przyszedł do lokalu, wypił ćwiartkę wódki i dwa piwa.

Więcej w Wyborczej

 

Proces o prawdę o Zagładzie. Chcą zamknąć usta naukowcom

2019/07/23

– Metodami sądowymi próbuje się zamknąć usta ocalałym z Zagłady relacjonującym niewygodną prawdę historyczną, bo nie udało się tego osiągnąć poprzez nowelizację ustawy o IPN – mówi Wojciech Kozłowski broniący w sądzie prof. Barbary Engelking i prof. Jana Grabowskiego, autorów wydanej w 2018 r. książki „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”.

Szefem wspierającej cenzorski pozew Reduty jest Maciej Świrski, były wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej. Świrski popierał nowelizację ustawy o IPN, która karałaby więzieniem każdego, „kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”. Badacze Zagłady uznali, że ustawa będzie kagańcem na naukowców i świadków Holocaustu. Po krytyce ze strony Izraela i USA rząd PiS rakiem wycofał się z nowelizacji.

– Reduta dotarła do Filomeny Leszczyńskiej w ramach jednego z projektów badawczych. Pani Filomena była oburzona tym, w jaki sposób potraktowano jej stryja, i przedstawiła dowody na to, że teza z „Dalej jest noc” na jego temat jest nieprawdziwa – mówi „Wyborczej” Świrski. Kto wystąpił z inicjatywą pozwu? – Powodem w sprawie jest Filomena Leszczyńska, która chciała wytoczyć pozew o naruszenie jej dóbr osobistych.

– Ani pan Świrski, ani jego współpracownicy nie mają pojęcia o dokumentacji, która jednoznacznie potwierdza słowa zawarte w krótkim akapicie stanowiącym przedmiot pozwu – twierdzą w rozmowie z „Wyborczą” prof. Engelking i prof. Grabowski. – Krewna pana Malinowskiego ma pełne prawo dochodzić swoich racji w sądzie, a my mamy pełne prawo bronić naszych badań. Do sądu należy reszta.

Więcej w Wyborczej

„Gazeta Polska” zapowiada naklejki „Strefa wolna od LGBT”

2019/07/18

– Być może oni są cyniczni, być może myślą, że to tylko słowa, które pozwolą im lepiej sprzedać gazetę. Może, ale te słowa atakują naszych współobywateli, dotykają konkretne osoby – mnie, moich przyjaciół i innych osób o orientacji homoseksualnej – tak Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy, komentuje zapowiedź nowego dodatku dołączonego do „Gazety Polskiej”. Dodatkiem tym będą naklejki z przekreśloną tęczą i napisem wokół niej: „Strefa wolna od LGBT”. Wiceprezydent Rabiej odniósł się już do nich na Twitterze w środę, chwilę przed północą: „Niemieccy faszyści tworzyli strefy wolne od Żydów. Apatheid – od czarnych. Jak widać tradycja znajduje godnych naśladowców, tym razem w Polsce, pod parasolem @pisorgpl i biskupów”. I zapowiedział zawiadomienie do prokuratury. – Mam zamiar złożyć je jeszcze dziś. Na razie poprosiłem o zbadanie prawne, żeby wiedzieć, jakich argumentów można użyć w tej sprawie – mówi w rozmowie ze „Stołeczną”.

– Te naklejki to część szerszego obrazu. Tworzonego przez samorządy przyjmujące uchwały typu „Samorząd wolny od LGBT”, czy biskupów wypowiadających haniebne słowa bezpośrednio atakujące osoby LGBT i tworzące atmosferę wrogości wobec nich – tłumaczy Paweł Rabiej. – Co z tym robić? Reagować. Jeżeli nie postawimy tu granicy, a władze państwa nie potrafią jej postawić, to stanie się to normą.

Więcej w Wyborczej