Polska wersja strony angielska wersja strony
   
Otwarta na Facebooku


Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter

Irena Sendlerowa nie żyje

wtorek, 13 05 2008

 

Podczas II wojny światowej uratowała ok. 2,5 tysiąca żydowskich dzieci z getta warszawskiego. Aresztowana przez Gestapo, miała trafić przed pluton egzekucyjny i cudem uniknęła śmierci. Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata, nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla, odznaczona Orderem Orła Białego i Orderem Uśmiechu, członkini Otwartej Rzeczpospolitej, szanowana na całym świecie. Irena Sendlerowa zmarła 12 maja, miała 98 lat.

 

Irena Sendlerowa urodziła się 15 lutego 1910 w Otwocku. Przed wojną studiowała polonistykę i działała w Polskiej Partii Socjalistycznej. Podczas okupacji pracowała w opiece społecznej. Od jesieni 1943 roku kierowała referatem dziecięcym Rady Pomocy Żydom "Żegota".

 

Po decyzji Niemców o likwidacji getta rozpoczęła wraz ze współpracownikami akcję wyprowadzania stamtąd dzieci i umieszczania ich w polskich rodzinach, sierocińcach i klasztorach. W przebraniu pielęgniarki wjeżdżała ambulansem na teren getta. Dzieciom podawano środki usypiające, wkładano je do worków lub skrzynek i przewożono na stronę aryjską tłumacząc gestapowcom, że zmarły na tyfus. Ocalono w ten sposób około 2,5 tysiąca dzieci. Ich dane, zaszyfrowane i ukryte w słoikach przetrwały wojnę, dzięki czemu można było po wojnie przywrócić żydowskim dzieciom ich tożsamość czytaj reportaż >>

 

 

W 1943 Irena Sendlerowa została aresztowana przez gestapo. Była torturowana na Pawiaku. Skazano ją na śmierć. Działaczom "Żegoty" udało się przekupić strażników. Uniknęła rozstrzelania.

Po 1945 roku pracowała w wydziale opieki miasta stołecznego Warszawy. Współtworzyła domy dziecka i domy starców oraz dzienne pogotowia dla dzieci. Opiekowała się kobietami z marginesu społecznego.

 

W 1965 roku Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał Irenie Sendlerowej tytuł Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata, a w 1991 roku otrzymała honorowe obywatelstwo Izraela.

 

W 1968 roku, w ogniu antysemickiej kampanii prasowej, o Jej czynach przypomniała sobie ówczesna władza. Zażądano by opowiedziała o nich w audycji radiowej. Odmówiła. – Na wszystko jest właściwy czas i miejsce. Dziś przyzwoici ludzie nie rozprawiają o polskich zasługach wobec Żydów - powiedziała.

 

"Życie w słoiku"

 

W 1999 roku amerykański nauczyciel Norman Conard z Uniontown w stanie Kansas zainspirował powstanie szkolnej sztuki teatralnej pt. "Życie w słoiku", opartej na faktach z życiorysu Ireny Sendlerowej. Tytuł sztuki nawiązuje do sposobu w jaki przechowywano informacje o uratowanych dzieciach. W 2000 roku Irena Sendlerowa napisała do uczennic grających w przedstawieniu:

 

"Wyprowadzałyśmy dzieci, ja i moje łączniczki czterema drogami.

 

Sposób pierwszy: samochód ciężarowy jeździł do getta z rozmaitymi środkami czystości. Szoferem był pan Antoni Dąbrowski, też razem ze mną pracujący w konspiracji. W uprzednio umówionym miejscu w getcie zabierał dziecko oraz mnie lub jedną z moich łączniczek. Dziecko trzeba było bardzo dobrze ukryć w tym samochodzie, w jakimś dużym pudle po środkach czystości lub - niestety - w worku. To nieszczęsne dziecko, odebrane często siłą od Rodziców, Dziadków, było tak przerażone, że rozpaczliwie krzyczało. Nikt nigdy nie opisał, co wtedy się działo w serduszku takiego dziecka: przecież trzeba było przejechać przez bramę, chronioną zawsze przez straż niemiecką, która w każdej chwili mogła to usłyszeć. I kiedyś pan Dąbrowski odezwał się do mnie: - "Jolanta", nie będę dalej prowadzić z wami tej niebezpiecznej akcji, bo kiedyś straż usłyszy te krzyki i Niemcy wszystkich rozstrzelają.

 

Prosiłam go usilnie, aby coś wymyślił i nie odmawiał dalszej współpracy. Po kilku dniach z miną ogromnie zadowoloną oświadczył: - Wymyśliłem coś dobrego. Będę zabierał do samochodu bardzo złego psa. Przy wjeździe do bramy mocno nadepnę psu na łapy, a wtedy wycie psa zagłuszy krzyk dziecka."

 

Przedstawienie wystawiono ponad 200 razy w Stanach Zjednoczonych i Polsce. Zdobyło ono rozgłos w mediach amerykańskich, doprowadzając do powstania fundacji "Life in a Jar" promującej bohaterską postawę Ireny Sendlerowej. W 2006 roku stowarzyszenie Dzieci Holocaustu wspólnie z fundacją "Life in a Jar" przy udziale Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP powołało do życia nagrodę im. Ireny Sendlerowej "Za naprawianie świata," dla amerykańskich i polskich nauczycieli. Jej pierwszymi laureatami zostali Norman Conrad i Robert Szuchta.

 

W 2003 roku Irenę Sendlerową odznaczono Orderem Orła Białego. W 2006 została nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla. W poparciu Jej kandydatury zebrano tysiące podpisów na całym świecie. W kwietniu 2007 została odznaczona Orderem Uśmiechu. W maju tego samego roku otrzymała tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Stołecznego Warszawy.


O Irenie Sendlerowej powiedzieli:

Szewach Weiss, były ambasador Izraela: Jej serce było świątynią świątyń. (Gazeta.pl)

Marek Edelman, ostatni dowódca powstania w Getcie Warszawskim: Dokonania Ireny Sendlerowej przerosły dokonania zwykłych ludzi. To wielki człowiek, osoba o wielkim sercu, która może być przykładem dla wszystkich. (Polskie Radio)

Biskup Tadeusz Pieronek: Irena Sendler była jedną z osób, która potrafiła się oprzeć największemu złu, jakie grasowało na tym świecie w ostatnich stuleciach.

Dawid Peleg, ambasador Izraela w Polsce: Jest dla nas legendą i była dla nas wzorem (Gazeta.pl)

abp Józef Życiński, metropolita lubelski: Irena Sendler to autorytet moralny, a jej życie i postawa to ciche bohaterstwo "bez atmosfery rozgłosu wokół siebie".

Michael Szudrich, Naczelny Rabin Polski: Była przykładem dla wszystkich ludzi na całym świecie. (Gazeta.pl)

Ksiądz Adam Boniecki, redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego: Powinniśmy być wdzięczni Opatrzności za takich ludzi, jak Irena Sendler.