Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter
Czy będziemy czytać "Strach" Grossa?
Czy będziemy czytać „Strach” Grossa?
Barometr Głosu
Czy zamierza Pan/Pani przeczytać książkę Jana Tadeusza Grossa „Strach”, opisującą mordy popełnione na Żydach w powojennej Polsce.
| zdecydowanie tak |
14% |
|
raczej tak |
21% |
|
nie wiem |
13,5% |
|
raczej nie |
18% |
|
zdecydowanie nie |
32% |
|
już czytałem/łam |
0,5% |
|
odmowa odpowiedzi |
1% |
|
Razem |
100% |
Dlaczego tak?
| Chcę wyrobić sobie własne zdanie o tej książce |
10% |
|
Interesuje mnie tematyka stosunków polsko-żydowskich |
9,5% |
|
Interesuję się historią |
9% |
Dlaczego nie?
| Nie jestem zainteresowany/a |
15% |
|
W ogóle mało czytam, nie mam czasu |
12,5% |
|
Książka jest kłamliwa |
7,5% |
|
Nie lubię takich książek |
5% |
Komentarz
Żydzi byli przez wieki częścią społeczeństwa Rzeczypospolitej. Wnieśli ogromny wkład w Polską kulturę. Według spisu powszechnego z 1931 roku w naszym kraju zamieszkiwało 2,7 miliona Żydów. 90% z nich nie przeżyło nazistowskiej okupacji. Za pomoc Żydom w okupowanej przez hitlerowców Polsce groziła śmierć. Mimo to wielu Polaków, w tym – jak pokazują przykłady o. Maksymiliana Kolbego czy pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej także tych, którzy przed wojną byli antysemitami - zdobywało się na taki heroizm. Ale byli wśród Polaków też tzw. „szmalcownicy”, którzy dla zysku wydawali ukrywających się Żydów w ręce gestapo. Najwięcej było takich, którzy po prostu bali się lub pozostawali obojętni, uważając, że ludobójstwo Żydów to „nie nasza sprawa”. Shoah, Holokaust, jak nazwano po latach to bezprecedensowe w historii ludobójstwo niemal unicestwił mniejszość żydowską w Polsce. Reszty dokonały fale dobrowolnej lub przymusowej migracji. Według ostatniego spisu powszechnego w 2002 roku w Polsce żyło 1133 Żydów. Mimo to antysemityzm nie jest w Polsce jedynie marginesem. Gdy przed pierwszymi wyborami prezydenckimi w niepodległej i demokratycznej Polsce działałem w wielkopolskim komitecie wyborczym Tadeusza Mazowieckiego nieraz odbierałem telefony z wyzwiskami: „Żydy”, „Nie chcemy Żyda na prezydenta”. Przez całe lata widywałem w kioskach rasistowskie broszury zatytułowane „Prawda o Żydach”, a na internetowych forach wpisy jakby żywcem wyjęte z przedwojennych antysemickich pisemek. Pamiętam, jak kościelny hierarcha mówił, że „katolik powinien głosować na katolika, a żyd na żyda”. Byłem przed laty w Berlinie świadkiem jak znajomy, polski emigrant z lat 80-tych, wyliczanie „żydów” w polskim życiu publicznym zakończył na ……Janie Pawle II. Rok temu w Suwałkach na żydowskich nagrobkach widziałem wymalowane sprayem swastyki. Tak się złożyło, że po pół roku odwiedziłem to miejsce ponownie. Wyglądało tak samo. Ani lokalne władze, ani policja, ani nikt z mieszkańców nie zlikwidował kompromitujących śladów chuligańskiego antysemityzmu. Nie wiem, czy w Polsce jest więcej czy mniej antysemitów niż w Szwecji, Holandii czy Francji. Wiem, za to, że na pewno zbyt wielu z nas obok antysemickich wybryków przechodzi obojętnie. Nie da się tych bolesnych problemów zmieść pod dywan. Trzeba o nich rozmawiać. Czy książka Grossa się przyczyni się do takiej rozmowy?
dr hab. Krzysztof Podemski

