Polska wersja strony angielska wersja strony
   
Otwarta na Facebooku


Otrzymuj najnowsze informacje!
Zapisz sie do Newsletter

ARTE bojkotuje Farfała

06.03.2009

 

Niemiecko-francuska stacja telewizyjna ARTE zadecydowała o zerwaniu współpracy z Telewizją Polską S.A. Jej właściciele nie chcą współpracy z firmą, którą zarządza były Wszechpolak.

ARTE to kanał kulturalny, z którym telewizja publiczna podjęła współpracę jeszcze w roku 1993. Jego program skierowany jest do bardziej wysmakowanych odbiorców, toteż ostatnio produkcje telewizyjne ARTE mogli podziwiać głównie widzowie TVP Kultura. Teraz nie będzie to już możliwe, gdyż szefostwo firmy uznało, że współpraca z firmą zarządzaną przez znanego ze skrajnego nacjonalizmu Piotra Farfała jest sprzeczna z wartościami firmy. Jak czytamy w oświadczeniu władz ARTE, współpraca nie będzie możliwa do czasu zmiany prezesa TVP.

 

To kolejny przykład reakcji na objęcie funkcji prezesa zarządu telewizji publicznej przez człowieka, który talent dziennikarski szlifował w antysemickich szmatławcach, pełnych rojeń o wyższości białej rasy i konieczności walki ze spiskiem żydowskim.  Przypomnijmy, że wśród oburzonych tą nominacją znalazła się także Otwarta Rzeczpospolita, która w liście do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zażądała natychmiastowego odwołania Piotra Farfała. W odpowiedzi przewodniczący Rady, Witold Kołodziejski poinformował nas, iż organ ten nie ma prawnej możliwości odwoływania członków zarządu TVP. - W świetle obowiązującego prawa KRRiT takich uprawnień nie posiada - czytamy w liście Witolda Kołodziejskiego. - Decyzje te podlegają jednakże kontroli sądowej i w tym zakresie jako Przewodniczący KRRiT podjąłem działania.


Sprawa odwołania Piotra Farfała z funkcji szefa TVP nabiera dodatkowego znaczenia w miarę jak były Wszechpolak wykorzystuje swoje stanowisko do promowania ludzi o podobnym sobie, mało wyrafinowanym postrzeganiu rzeczywistości. Dawni koledzy organizacyjni prezesa, tacy jak Ryszard Parda, Szymon Pawłowski, Marcin Rostowski czy Konrad Bronisławski, gromadnie obsiadają dziś dobrze płatne posady w rozmaitych biurach rozbudowanej administracji TVP. Ilu jeszcze „prawdziwych Polaków” ma chęć w ciężkich czasach kryzysu pożywić się z publicznej kasy – nie wiadomo. Można tylko domyślać się, że deklarowany przez nich żarliwy patriotyzm nie stanie na przeszkodzie w kontynuacji desantu na publiczne medium. I przewidywać,  że wszyscy ci „wybitni” fachowcy postarają się zabezpieczyć stabilność swojego zatrudnienia odpowiednimi klauzulami kontraktów tak, abyśmy rezygnację z ich usług opłacili słonym groszem. Nie ulega więc wątpliwości, że im dłużej pozwalać będziemy na pączkowanie Wszechpolaków w strukturach TVP, tym trudniejsza do przeprowadzenia i kosztowniejsza dla podatnika będzie denazyfikacja tej instytucji. Może więc tym bardziej nie warto czekać aż kolejna telewizja zachodnia da nam lekcję tego, w jaki sposób w cywilizowanym świecie traktuje się faszystów?

Komentarze

Caelyn

2011-08-17 15:36

Thank you so much for this aritcle, it saved me time!
Libby

2011-08-17 07:47

Yup, that'll do it. You have my appriectaion.